Były LGBT

Jaworski – były metropolita lwowski, ... W Słubicach w sobotę odbyła się manifestacja LGBT, na której obecna była niemiecka Antifa i doszło do profanacji obrazu Matki Bożej. Wydarzenie relacjonowano na facebookowym profilu Nasze Słubice PL, gdzie zamieszczono nagrania i zdjęcia. Były kandydat na prezydenta odpowiedział w Radiu Zet na pytanie słuchacza, co by zrobił, gdyby okazało się, że jego dziecko ma skłonności homoseksualne. ... Dopytywany, czy zaakceptowałby dziecko LGBT, Bosak stwierdził, że 'akceptować można człowieka, natomiast jego problemy trzeba od człowieka zawsze oddzielać'. – Uważam ... Były działacz Ruchu Narodowego: mam dość nagonki na LGBT. ... No, jestem. Rozumiem gniew środowiska LGBT i mam go też w sobie. Niby udział w manifestacji i krzyczenie haseł to nic wielkiego, ale dla mnie, czy dla Eryka, który się wcześniej polityką nie interesował, to jednak bardzo dużo. A radykalizacja jest naturalną ... Łódzki kurator oświaty Grzegorz Wierzchowski był gościem czwartkowych „Rozmów niedokończonych” na antenie TV Trwam. Obnażył tam prawdziwe oblicze ruchu LGBT. Słowa prawdy zabolały postępowych polityków. Do ataku na kuratora przystąpili m.in. Katarzyna Lubnauer i Dariusz Joński z ... Wałęsa i LGBT . Lech Wałęsa pytany o mniejszości seksualne podkreślił, że „zawsze był za wolnościami”, także dla LGBT. – Jestem starej daty, ale rozumiem to i nie walczę z tym. Przerażające!!! Były aktywista LGBT ujawnia, jak transseksualiści handlują hormonami, także wśród dzieci! Szokujące informacje blogera Waldemara Krysiaka, znanego jako „gej przeciwko światu”. Na Facebooku poinformował: „odkryłem nielegalną siatkę progresywnych t-aktywistów, którzy handlują hormonami, także wśród dzieci. Buttigieg’s candidacy made being gay and openly Christian normal, LGBT activists say. According to Petrey, the university’s approach to homosexuality has gone through several waves ... Wiceminister w rządzie Prawa i Sprawiedliwości Janusz Kowal utrzymuje, że Polska powinna stać się strefą' wolną od LGBT'. Nie chodzi tu oczywiście o fizyczną eksterminację osób o innej orientacji, ale rządowy zakaz promowania ideologi LGBT na szczeblach samorządowych. Według prominentnego polityka o Coś czułem już w gimnazjum, ale tłumaczyłem, sobie że to tylko ciekawość. Powtarzałem sobie, 'I tak będę miał żonę i dzieci!'. Potem do mnie dotarło, że jestem gejem, ale nadal byłem w Ruchu Narodowym. Hundreds of students filled the JSB auditorium on Wednesday night for a panel on faith and sexuality, which covered topics from LGBT self-acceptance to strategies for effective allyship.

Policjanci i policjantki, jakie polecenia musielibyście dostać, żeby zrezygnować z pracy w policji?

2020.09.15 10:33 c3204 Policjanci i policjantki, jakie polecenia musielibyście dostać, żeby zrezygnować z pracy w policji?

W stosunku do niedawnych działań policji (zwłaszcza tych z 7 sierpnia¹) coraz częściej widać usprawiedliwienia typu "takie były rozkazy, więc nie mogli ich nie wykonać, nie obwiniajcie policjantów, oni tylko robią to, co im każą".
Stąd pytanie: jakie polecenia musielibyście dostać, żebyście przestali "wykonywać rozkazy" i zdjęli mundury?
¹https://oko.press/trwa-lapanka-obroncow-aktywistke-lgbt/
edit: dodany link do opisu 7 wydarzeń sierpnia
submitted by c3204 to Polska [link] [comments]


2020.09.14 09:26 BalQn Przegląd Partii - Liga Polskich Rodzin

W trakcie przygotowywania tego przeglądu jego obszerność powiększyła się ponad przewidywania, a zarazem nie chciałem ciąć materiału w moim przekonaniu potrzebnego do zrozumienia całościowego obrazu LPR – zdecydowałem się zatem na pewien podział: główny post dotyczy kwestii programowych i ideowych Ligi z różnych lat, natomiast w komentarzach pod postem znajdzie się wykonany przeze mnie opis działań politycznych LPR w ujęciu chronologicznym.
PROGRAM PARTII. Na sam początek przytoczę ciekawsze punkty z dostępnych na stronie internetowej LPR – której prezesem od października 2009 r. jest Witold Błażak – założeń programowych ruchu. Wydaje mi się, że dla czytelników Przeglądu Partii program partii to zazwyczaj najważniejszy element opisu. Owe ,,Założenia Programowe’’ zostały uchwalone 21 października 2017 r.:
,,1. Jako Naród powstały na fundamencie chrześcijaństwa opowiadamy się za zorganizowaniem życia zbiorowego naszego Państwa w zgodzie z etyką katolicką, gdzie prawo stanowione odzwierciedla moralne wzorce z nią zgodne, stąd musi być chronione najbardziej podstawowe prawo człowieka, jakim jest obrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci, zaś małżeństwo – rozumiane, jako związek mężczyzny i kobiety – i rodzina, jako podstawowa komórka społeczna, znajdują się pod ochroną i opieką Państwa. Uznając autonomię władzy świeckiej i duchowej jesteśmy przeciw klerykalizacji państwa – co dotyczy także stanowienia prawa, którego nie determinuje religia – a z drugiej strony odrzucamy próby podporządkowania sobie religii przez Państwo. Prawem i obowiązkiem Kościoła jest recenzowanie władz świeckich z punktu widzenia etycznych zasad stanowionego i przestrzeganego prawa.
  1. Wychowanie dzieci jest obowiązkiem i prawem rodziców, natomiast Państwo, poprzez szkoły i inne instytucje, pomaga rodzicom, zaś w kwestiach spornych, choćby nauczania prywatnego czy indywidualnego, ostateczna decyzja należy do rodziców. Zapewnienie bezpieczeństwa obywateli jest podstawowym obowiązkiem Państwa. W sposób szczególny dotyczy to dzieci i młodzieży, stąd z wielką bezwzględnością i stanowczością muszą być tępione wszelkie próby demoralizacji i antychrześcijańskiej indoktrynacji (typu genderyzm, feminizm, socjalizm).
  2. Fundamentalną i główną rolą Państwa jest zabieganie o kompleksowe bezpieczeństwo polskich rodzin ze szczególnym uwzględnieniem demograficznej przyszłości Narodu, co musi prowadzić do wdrażania i upowszechniania systemów polityki prorodzinnej w dziedzinie własności, spadków, podatków, finansów, polityki społecznej, budownictwa, bankowości, kredytów, służby zdrowia itd. Najlepsza inwestycja w przyszłość, to promocja normalności, jaką jest zdrowa rodzina, czyli priorytetem Państwa musi być wspieranie postaw moralnych kosztem patologicznych. Koniecznie trzeba docenić ogromną rolę kobiet (żon, matek, babć) w rodzinie i społeczeństwie, stąd warto spowodować, aby ich praca zarobkowa była dobrowolnym wyborem, a nie ekonomicznym przymusem.
  3. Własność, to podstawa nie tylko niezależności i samodzielności gospodarczej, ale także zdrowia społecznego i obywatelskiej odpowiedzialności. Bardzo ważną rzeczą jest wzmacnianie, propagowanie i wspieranie, poprzez politykę podatkową, finansową i gospodarczą, postaw aktywności gospodarczej, praktyki samozatrudnienia się we własnej firmie, czy budowania się i zamieszkania na własnej działce, we własnym domu. Uwłaszczenie Polaków, to droga do niezależności, samodzielności i wzrostu odpowiedzialności za własną rodzinę oraz za wspólne dobro, jakim jest Państwo. Poprzez obserwację i naśladownictwo tych zdolniejszych, pracowitszych, bogatszych wzrasta motywacja pozostałych, następuje mobilizacja generująca proces dołączania do nich, czyli równania wzwyż, czym zapewniany jest postęp ogółu. Generalną rolą państwa jest tworzenie zewnętrznych i wewnętrznych ram dla realizacji wolności obywatelskiej. Chcemy państwa europejskiego w zakresie wyłącznie pomocniczej, a nie totalnej roli państwa.
  4. Gospodarka wolnorynkowa powinna być celem, ponieważ im mniej ingerencji Państwa, tym mniej ono kosztuje, a więc potrzeba mniej podatków. Generalnie Państwo powinno dążyć do zmniejszania swej roli w gospodarce, czyli do maksymalnej prywatyzacji, co nie wyklucza konieczności zachowania pod kontrolą strategicznych dziedzin takich jak: energetyka, przemysł zbrojeniowy, kolej, drogi itp. Maksymalne uproszczenie i obniżenie obciążeń podatkowych dla przedsiębiorców i obywateli – aby umożliwić maksymalne zatrudnienie eliminujące bezrobocie, ograniczenie kosztów funkcjonowania Państwa, by osiągnąć zrównoważenie jego budżetu – to droga i cel, zarówno do ograniczenia szarej strefy, jak i do wzrostu dochodów Polaków oraz Państwa. Kluczową rolę w rozwoju i umacnianiu pozycji naszej gospodarki powinna odgrywać polska myśl techniczna, promująca i zachęcająca do innowacyjności i nowatorskich rozwiązań oraz patentów inspirowanych i motywowanych badaniami naukowymi, jak również tworzeniem dobrego klimatu dla polskiej zaradności i pomysłowości, co powinno skutkować tworzeniem „polskich marek”. Takie wolnościowe i prorozwojowe podejście do gospodarki pozwoli na ekspansję polskich produktów na rynki światowe, wzrost eksportu i polskich wpływów w dziedzinie handlu międzynarodowego. Stąd istnieje konieczność zwiększenia nakładów na naukę i wynalazczość, aby poprawić niechlubną pozycję Polski w Europie, jeżeli chodzi o procentowy udział w PKB na powyższy cel.
  5. Priorytetowym i wyłącznym zadaniem Państwa jest prowadzenie odpowiedzialnej polityki zagranicznej, co w sytuacji geopolitycznego usytuowania Polski ma szczególnie ważne znaczenie. Położenie między Niemcami a Rosją, na skraju euroatlantyckiego sojuszu militarnego (NATO) – ze szczególną i niezbędną rolą USA – i zachodnioeuropejskich struktur gospodarczych (UE) – jako aktywny ich członek – w sposób szczególny obliguje do trwałości i skuteczności dyplomatycznych działań wzmacniających oraz ugruntowujących naszą pozycję, jako ważnego czynnika w polityce europejskiej, a przez to również światowej. Dążyć musimy do trafnych i sprawiedliwych rozwiązań w sytuacjach kryzysowych. Musimy być odporni na sugestie i działania szkodzące naszym interesom. Ponieważ dziedzina polityki zagranicznej jest szczególnie mocno osadzona w realiach współczesności, stąd tak groźne i niebezpieczne – szczególnie w polskim położeniu – jest opieranie jej na oderwanych od rzeczywistości wyobrażeniach, ahistorycznych formułach, czy pobożnych życzeniach.
  6. Bezwzględną i konieczną prerogatywą Państwa musi pozostać zdolność tworzenia pieniądza, co jest jedną z najważniejszych cech państwa suwerennego, stąd zdecydowanie opowiadamy się przeciw wejściu Polski do strefy euro, co byłoby jednoznaczne z likwidacją złotówki i oddaniem nie tylko dużej części suwerenności obcym, ale także naszych rezerw dewizowych „pod opiekę” Europejskiego Banku Centralnego we Frankfurcie. Generalnie opowiadamy się za jak najniższą państwową stopą kredytową, tak, aby wspierać rozwój nowych polskich przedsiębiorców, na dogodnych warunkach pożyczać małym podmiotom, co powinno budować i stabilizować polską gospodarkę.
  7. Koniecznym warunkiem zasady sprawiedliwości w Państwie musi być niezależność władzy sądowniczej od wykonawczej, czyli przestrzeganie trójpodziału władzy, oraz równość wszystkich obywateli wobec prawa. Ważną sprawą jest zmiana optyki patrzenia w relacji: ofiara – przestępca. Zadaniem Państwa i zasady sprawiedliwości jest w takim wypadku rozpatrywanie spraw z perspektywy ofiary, a nie przestępcy. Trzeba koniecznie uwzględnić sprawdzony fakt, że skuteczne ściganie oraz nieuchronność kar za nawet małe przestępstwa, czy chuligańskie wybryki, hamuje wzrost tych poważniejszych. Ogólną zasadą i przesłaniem, wynikającym z działań organów bezpieczeństwa i sprawiedliwości Państwa musi być lęk ewentualnych przestępców przed konsekwencjami, a nie lęk społeczny przed przestępcami, co można zagwarantować przez nieuchronność i proporcjonalność kar w stosunku do przestępstw oraz warunki ich odbywania.
  8. Kluczową rolę w naszych priorytetach politycznych odgrywa wielka odpowiedzialność za polskie rolnictwo, co wiąże się z zasadniczą potrzebą Narodu, jaką jest maksymalna samowystarczalność żywnościowa. Znakomita jakość i uznana w świecie marka polskich produktów spożywczych daje ogromne możliwości do szerokiej wymiany handlowej w tej dziedzinie. Doskonale wiemy, jak ważną rolę odgrywają w dziedzinie rolnictwa warunki, na które rolnik zupełnie nie ma wpływu, a o których decyduje Państwo, takie jak: podatki, wolny rynek, również dla handlu ziemią, cła, kursy walut, itd., co musi być uwzględniane i brane pod uwagę w całokształcie polityki Państwa w kontekście specyfiki rolnictwa.
  9. Polityka społeczna i jej organiczny związek z polityką gospodarczą, to konieczny warunek programu narodowego. Im bardziej przejrzyste są zasady gospodarowania, proste procedury i niższe podatki, tym więcej ludzi gospodarujących na swoim, otwierających firmy, samodzielnych, posiadających nieruchomość, dorabiających się własną pracą, tym sprawniej funkcjonuje całe Państwo. Im więcej będzie promocji oraz wspierania normalności i zdrowych rodzin, tym mniej będzie potrzebnych domów dziecka, domów poprawczych, więzień i domów starców. Mniej będzie narkomanii, alkoholizmu, bezdomności, przestępstw. Inwestycja w zdrową rodzinę, to najlepsza recepta na przyszłość narodu. W dziedzinie pomocy społecznej opowiadamy się za stosowaniem zasady pomocniczości (subsydiarności), czyli pomocy umiejscowionej jak najniżej (gmina, parafia), więc jak najbliżej znanej i widocznej potrzeby, stąd najskuteczniejszej, która pozwala trafnie docierać do rzeczywiście potrzebujących’’.
IDEE PARTII. Przytoczę teraz kilka konkretnych pojęć, którymi LPR posługiwała się począwszy od utworzenia w 2001 r. i przy których chyba nadal trwa. Ustalenie już na samym początku, co konkretnie dla tej partii oznaczał na przykład ,,naród polski’’, jest kluczowe dla późniejszego wywodu – wszelkie kwestie gospodarcze i społeczne Liga będzie poruszała z odniesieniem się do tego, jakie znaczenie mają one dla narodu (czy gospodarka sprzyja prawdziwym Polakom? jaką rolę powinna pełnić kobieta w narodzie polskim? czy mniejszości narodowe, etniczne, religijne i seksualne są wrogami polskiej racji stanu?), bo też jej elektorat zazwyczaj nie interesował się zbytnio konkretnymi rozwiązaniami dla polskiej gospodarki, ufając zamiast tego niemalże populistycznym sloganom.
Dwoma kluczowymi dla LPR pojęcia są ,,naród’’ (rozumiany jako organiczna wspólnota Polaków o etniczno–kulturowym charakterze – uwzględnia przy tym również Polaków żyjących poza granicami państwa, którzy w podzięce za ich uwzględnienie powinni promować interesy Polski w aktualnych krajach zamieszkania) i ,,państwo’’ (rozumiane jako polityczna reprezentacja narodu). Na ,,naród’’ składają się trzy podstawowe elementy: ,,ludzie, ich tożsamość narodowa i zajmowane przez nich terytorium’’. ,
,,Rodzina’’ – złożona z kobiety i mężczyzny spełniających role zgodne z psychiczno-fizycznymi cechami swoich płci – to według LPR podstawowa komórka społeczna narodu i integralna część, która umożliwia jego egzystencję i rozwój poprzez prokreację utrzymującą ciągłość biologiczną, wychowywanie Polaków zgodnie z dobrymi wzorami, przekazanie im przed dorosłością niezbędnej wiedzy i umiejętności oraz kreowanie popytu i uczenie oszczędności.
Kobieta odgrywa wyjątkową rolę w światopoglądzie LPR – ze względu na inną od mężczyzny konstrukcję psychiczno-emocjonalną uznaje się ją za istotę o lepiej rozwiniętych zmysłach oraz bardziej wrażliwą, troskliwą i opiekuńczą, lecz ze względu na te cechy niezdolną do oddzielenia rozumu od emocji. Ze względu na wspomniane powyżej cechy przeznaczona jest jej rola wiernej żony i matki troszczącej się o innych członków rodziny – Liga popierała przede wszystkim te kobiety, które dla domowych obowiązków zrezygnowały z zawodowych aspiracji (miało to mieć ,,pozytywne’’ skutki: zwolnienie miejsc pracy dla bezrobotnych mężczyzn, ograniczenie wydatków publicznych na żłobki i przedszkola), z czym wiązało się kilka jej propozycji.
Najważniejszym był pomysł zasiłku wychowawczego wypłacanego z budżetu państwa, początkowo dla wszystkich kobiet, później tylko dla wychowujących czwórkę lub więcej dzieci mających poniżej 16 lat (zasiłek miał pierwotnie wynosić 10% średniej krajowej dla matki z jednym dzieckiem, 25% dla matki z dwójką dzieci, 50% – z trójką, 100% – z czwórką i więcej; średnia krajowa wynosiła w momencie zgłoszenia projektu w 2005 r. 2400 zł brutto). Postulowano także odprowadzanie przez państwo do ZUS składek emerytalnych i wprowadzenie dodatków emerytalnych dla niepracujących kobiet. Dla pracujących matek proponowano wydłużenie urlopu macierzyńskiego o 10 tygodni w stosunku do obowiązujących wówczas przepisów oraz prawne zagwarantowanie ochrony dla kobiet powracających do pracy po urlopie macierzyńskim i wychowawczym z możliwością przekazania ojcu dziecka części urlopu macierzyńskiego w przypadku konieczności nagłego powrotu matki do pracy.
,,Państwo’’ powinno mieć w przekonaniu tej partii charakter narodowy zamiast obywatelskiego – według LPR oznacza to, że podczas korzystania z praw politycznych należy kierować się przede wszystkim interesem dominującego narodu, wobec którego państwo zachowuje służebną postawę. ,,Suwerenność’’ państwa to natomiast ,,możliwość samodzielnego stanowienia prawa i decydowania o własnej polityce przez państwo polskie, bez obowiązku uwzględniania interesów i wpływów innych podmiotów politycznych’’. Dokumenty programowe Ligi z początku lat dwutysięcznych precyzowały, że ,,podstawowym celem każdego polskiego programu jest obrona suwerenności Polski jako państwa niepodległego’’.
Polska to według LPR ,,kraj bardzo jednolity ludnościowo’’ i pozbawiony zatem ,,większych konfliktów etnicznych i wyznaniowych’’ – Liga nie uznaje mniejszości etnicznych, stawiając zamiast tego w ich miejsce mniejszości religijne (dlatego też wyznanie stanowi dla LPR jedną z kluczowych kwestii – działacz LPR, Maciej Giertych, napisał nawet pewnego razu, że katolicyzm stanowi istotę polskości, a w 2008 r. LPR sprzeciwiała się uznaniu przez Polskę Kosowa, tłumacząc, że to atak na chrześcijaństwo i tworzenie miejsca dla cywilizacji islamu [dla przykładu artykuł ,,Jeśli albańskie Kosovo, to Wileńszczyzna dla Polaków’’ na stronie internetowej LPR]). ,,Europa’’ to natomiast ,,kontynent Państw, które są własnością swoich Narodów’’, zaś wymarzoną formą integracji europejskiej jest ,,Europa Ojczyzn/Suwerennych Państw Narodowych’’ (zamiast federalizacji współpraca polityczna, gospodarcza i kulturowa niepodległych państw narodowych, szanujących wzajemnie swoje prawa, tożsamość i różnorodność).
Według LPR głównymi przeciwnikami Polski na arenie międzynarodowej są w większym stopniu Niemcy (których rosnące ambicje mają stanowią zagrożenie dla pozostałych krajów Unii Europejskiej, a których wysiedleńcy z czasów wojny grożą Polsce żądaniami zwrotu mienia) i w nieco mniejszym Rosja (europoseł LPR Wojciech Wierzejski mówił, że ,,obcy, wróg jest niczym innym jak wrogiem – Niemiec, Moskal’’, a Maciej Giertych pisał: ,,Bazując na doświadczeniach z historii, w największym skrócie można powiedzieć, że Rosja zawsze starała się podporządkować sobie Polskę, a Niemcy starały się nas wykorzenić [ausrotten] albo przez germanizację, albo przez eksterminację. Ta bolesna prawda utrudnia normowanie sąsiedzkich stosunków. Przy każdej okazji we wzajemnych relacjach powraca niepokój, że te odwieczne sentymenty dojdą do głosu w przyszłości’’).
Inne zagrożenie dla polskości stanowią imigranci, lecz nie wszyscy – w celu wyjaśnienia tej zawiłej kwestii niezbędne jest spojrzenie LPR na kwestię cywilizacji. Wydaje mi się, że ta myśl z artykułu ,,Cywilizacja łacińska’’ Macieja Giertycha w numerze ,,Opoki w kraju’’ z lutego 2017 r. dobrze wyjaśnia, co ludzie powiązania z tym ruchem rozumieją pod tym pojęciem: ,,Multi–kulti to ewidentnie nieudany projekt. Teza, iż różne cywilizacje mogą żyć w zgodzie, przenikać się i wzajemnie się wzbogacać nie sprawdziła się. Zgodnie z nauką [Feliksa] Konecznego dziś na świecie jest 9 cywilizacji (w kolejności starożytności): chińska, bramińska, żydowska, tybetańska, numidyjska (Berberzy), turańska (Rosja, Turcja), bizantyńska (Prusy, Serbia), łacińska (zachodnio–europejska) i arabska. Nie ma możliwości by się one zjednoczyły’’. Giertych w taki oto sposób opisał cywilizację łacińską, do której wedle LPR należy Polska (jest to przy okazji całkiem dobry ogólny wykład poglądów środowiska powiązanego z LPR przynajmniej do roku 2017):
,,Przede wszystkim postuluję jawną współpracę państw i narodów cywilizacji łacińskiej. Trzeba wejść w porozumienia na bazie zasad cywilizacji łacińskiej. Nie chodzi tu o stworzenie jednego wspólnego państwa. Wręcz przeciwnie, chodzi o podtrzymanie zasady, że państwa są narodowe i mają swoją odrębną tożsamość, nie kwestionowaną przez sąsiadów. Pierwszą i podstawową zasadą łączącą te państwa i narody winna być treuga Dei, zasada, że nie prowadzi się wojen między tymi państwami, a spory załatwia się przez negocjacje. […] Cywilizacja łacińska szanuje świadomość narodową. […]
Następną zasadą, która musi łączyć państwa i narody cywilizacji łacińskiej jest uznawanie jednej i tej samej etyki w życiu prywatnym, zbiorowym, państwowym i międzynarodowym. Etyka musi być jedna i musi obowiązywać we wszystkim, co się robi. […] My musimy mieć jedną etykę do wszystkich spraw. Mało tego. Musimy postulować etykę totalną, która ma obowiązywać we wszystkich działaniach, we wszystkich dziedzinach.
O jaką etykę chodzi? Oczywiście o etykę opartą na prawie naturalnym. Najbardziej wyraża ją Kościół katolicki. Wiele krajów protestanckich nie zdaje sobie z tego sprawy, że w zasadzie hołdują etyce opartej na prawie naturalnym. Dziś nieraz obserwujemy, że do prawa wpisywane są treści niezgodne z prawem naturalnym. Dotyczy to też krajów katolickich. Ale proszę zwrócić uwagę, że prawa gejów, eutanazję, czy aborcję uzasadnia się tolerancją, sprawiedliwością, równością, wolnością itd., a więc kryteriami etycznymi, a nie interesem państwa, wolą władcy, czy odmiennością etyki wobec obcych. Myślenie prawodawców jest łacińskie, ale świadomość etyczna ułomna. Z prawa stanowionego żadna etyka się nie wyłoni. Z błędnego prawa może się tylko wyłonić stan amoralny, czy wręcz acywilizacyjny. […]
Oczywiście w cywilizacji łacińskiej dążymy do tego, by prawo, zakazy i nakazy, uwzględniały prawo naturalne, by były zgodne z etyką. Stale zmieniamy prawo, by jak najlepiej uzgodnić je z etyką. Nie wolno nam czynić zła, nawet jeżeli prawo pisane na to pozwala. Jeżeli prawo jest defektowe, to obowiązuje etyka przed prawem. […]
Istotą państwa cywilizacji łacińskiej jest posiadanie dualizmu prawnego, prawa państwowego i prawa prywatnego. Prawo prywatne polega na tym, że różne instytucje powstają dobrowolnie i piszą swoje prawa, a państwu nic do tego. Dotyczy to partii politycznych, stowarzyszeń zawodowych, uniwersytetów, prywatnych szkół, zrzeszeń etnicznych czy stanowych, różnych organizacji, których mnogość jest jedną z cech cywilizacji łacińskiej. To właśnie rozumie się pod pojęciem wolności i nic innego. Prawo państwowe reguluje sprawy ogólne, dotyczące wszystkich obywateli. Prawo jednostki, rodziny, czy danej grupy kończy się tam, gdzie zaczyna prawo innej. To, jakie struktury ma szkolny związek filatelistyczny, czy sportowy, względnie Centrala Związków Zawodowych, bądź Sorbona, nie powinno państwa obchodzić. Podobnie państwo nie powinno się wtrącać w to, jak funkcjonują zrzeszenia religijne, kościoły, zakony, parafie i diecezje. […] W państwach cywilizacji łacińskiej obowiązuje wolność religijna. Każdy jednak, również imigrant innowierca, musi szanować obowiązujące prawo państwowe np. zabraniające zabijania kogokolwiek, niewolnictwa, stosunków płciowych z nieletnimi, czy kobiecego obrzezania. […]
W cywilizacji łacińskiej uznajemy dwie władze, świecką i duchową. Kościoły nie powinny dążyć do klerykalizacji państwa. To by prowadziło do gromadności, a tymczasem cywilizacja łacińska opiera się na personalizmie, bez sakralizacji cywilizacji […] Tymczasem w cywilizacji łacińskiej chodzi o to, by ani państwo nie ingerowało w pracę Kościołów, ani Kościoły w pracę państwa. […] To oczywiście nie zwalnia Kościołów z obowiązku precyzowania co jest, a co nie jest etyczne. Władza ustawodawcza potrzebuje takich wskazówek do swej codziennej pracy. Dążymy do poprawiania wszystkiego i chcemy to robić zgodnie z etyką. W tym i tylko w tym leży supremacja władzy duchowej nad świecką.
Przy okazji warto podkreślić, że konkubinat, czy kohabitacja to sprawa prywatna, natomiast małżeństwo, to sprawa publiczna, a więc państwowa. Państwo musi chronić instytucję małżeństwa, a do cudzołóstwa się nie wtrącać. Dożywotnia monogamia to fundament cywilizacji łacińskiej. Na żadną stałą, czy seryjną poligamię, zgody być nie może.
[…] W cywilizacji łacińskiej jest dualizm prawny, równolegle funkcjonuje prawo państwowe i prawo prywatne. To promuje życie organiczne społeczeństwa, podczas gdy dyktat państwa daje mechanizację i ubezwłasnowolnia społeczeństwo.
By społeczeństwo dobrze funkcjonowało, sądownictwo musi być niezależne od władzy wykonawczej. Nie może podlegać woli rządzących. Tylko cywilizacja łacińska to zapewnia. Wszelkie próby ingerencji władz w sądownictwo, czy prokuraturę to przejawy wpływów cywilizacji obcych.
[…] W naszej cywilizacji obowiązuje zasada pomocniczości. Jak najwięcej spraw ma być załatwianych na jak najniższym szczeblu. Co może zrobić gmina, niech się nie wtrąca powiat, co może zrobić powiat, niech się nie wtrąca województwo, co może zrobić województwo czy miasto, niech się nie wtrąca rząd. To samo dotyczy związków państw takich jak Unia Europejska. Niech się Bruksela nie wtrąca w sprawy, które ze spokojem mogą załatwić same państwa członkowskie. Oficjalnie obowiązuje zasada subsydiarności, ale mamy też sporo niepotrzebnego wtrącania się centrali UE do tego, co dzieje się wewnątrz państw członkowskich. […]
Oczywiście, taka postawa generuje nierówność. Nie boimy się nierówności. Wręcz przeciwnie, widzimy w niej mechanizm postępu. Obserwując tych lepszych, bogatszych, mądrzejszych staramy się ich naśladować, a nawet wyprzedzić i tą drogą zapewniany jest postęp. Dotyczy to zarówno postawy indywidualnej, jak i różnych zbiorowości, do szczebla państwowego włącznie. Równaj wzwyż! To winno być głównym hasłem cywilizacji łacińskiej.
Oznacza to stawianie na personalizm, na promocję indywidualnego rozwoju każdego i wszystkiego. Inne cywilizacje hołdują komunalizmowi.
Główną rolą państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego. Państwo powinno troszczyć się o to, by było jak najwięcej podmiotów ekonomicznie niezależnych oraz by silniejsze nie połykały słabszych.
W cywilizacji łacińskiej państwo i każda władza ma służyć społeczeństwu, ma mieć postawę służebną. W innych cywilizacjach, społeczeństwo jest na usługach państwa.
W państwie cywilizacji łacińskiej wszystkie funkcje państwowe i sądownicze winne być w rękach ludzi akceptujących cywilizację łacińską, a więc w niej wychowanych, bądź ją adoptujących. [...]’’.
Z tego też powodu robotnicy sezonowi z Białorusi i Ukrainy nie są uznawani za wrogów ,,polskości’’ (pochodzą bowiem z tego samego ,,kręgu cywilizacyjnego’’), lecz imigranci z Bliskiego Wschodu to już odwieczni wrogowie – ,,Islam i Turańszczyzna’’ – których ,,ekspansji’’ Unia Europejska ulega ze względu na ,,fałsz tolerancyjności, relatywizmu i kosmopolityzmu zatruwającego kulturotwórcze elity’’ (tezy z wydanej w 2004 r. pracy ,,My wybieramy Polskę’’ Wierzejskiego).
POGLĄDY NA KONTROWERSYJNE KWESTIE. Wielce negatywną opinię działacze LPR mają w kwestii mniejszości LGBT (bardziej obmierzłą sprawą wydaje się jej działaczom może tylko aborcja – bo czym innym wyjaśnić, że w grudniu 2016 r., lata po zerwaniu partii z PiS-em, Maciej Giertych sympatyzował z anty-aborcyjnym projektem Ordo Iuris, odrzuconym przez Sejm już po pierwszym czytaniu?) – tezy stawiane przez nich podczas swojej pierwotnej działalności w Sejmie IV kadencji nie różnią się zbytnio od stanowiska okazywanego już lata po tym, jak Liga poróżniła się już z Kaczyńskim. Wydaje mi się, że jest to właśnie ta kwestia, o której powinno przypominać się ludziom, którzy nagle polubili Giertycha za jego potępiające PiS wpisy w mediach społecznościowych – nie można zapominać, że źródeł niektórych obecnych zachowań PiS i Konfederacji należy szukać w Lidze Polskich Rodzin.
W listopadzie 2004 r. LPR urządziła kontrmarsz przeciwko ,,Marszowi Tolerancji’’ w Poznaniu, wznosząc okrzyki o treści: ,,Grobelny decydent, zboczeńców prezydent’’, ,,Gejowska rodzina to wytwór Lenina’’ czy ,,Gejowskie śmieci, ręce precz od dzieci’’ (Marcin Rostowski z tamtejszej Młodzieży Wszechpolskiej stwierdził później: ,,To pikieta w obronie tradycyjnego modelu rodziny. Nie godzimy się na propagowanie postaw homoseksualnych, na wykorzystywanie problemów osób niepełnosprawnych przez środowiska dewiantów, którzy nagle niespodziewanie stają w obronie ich ,praw’’’).
W styczniu 2005 r. europoseł LPR Wojciech Wierzejski zamieścił na swojej stronie dane osobowe (imiona, nazwiska i adresy mailowe – opisane jako ,,lista gejów i lesbijek atakujących Marszałka’’) osób, które wysyłały do niego wiadomości po tym, jak stwierdził o organizatorach Parady Równości w Warszawie: ,,Ręki nie podaję ze względów higienicznych. Uścisk dłoni może być formą przenoszenia chorób’’.
W marcu 2007 r. pochodzący z LPR wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski zapowiadał, że przygotowany zostanie specjalny projekt ustawy zakazującej ,,propagandy homoseksualnej’’ w szkołach pod karą grzywny lub ograniczenia wolności, a Roman Giertych podczas spotkania ministrów edukacji UE wygłosił przemówienie, w którym padły słowa: ,,Dowiedziałem się ostatnio, że dzieci (jedenastoletni) chłopcy będą uczestniczyć na jednej z parad homoseksualnych i że władze jednego z europejskich miast wydały zgodę na taką propagandę. Wiem, że w niektórych krajach temat poruszany przeze mnie jest tematem tabu. Na szczęście w mojej Ojczyźnie potrafimy mówić o tym szczerze. Propaganda homoseksualizmu dociera do coraz młodszych dzieci. W niektórych krajach zabrania się dzieciom nawet w szpitalach mówić, czy czytać o mamie i tacie, albowiem może to rzekomo naruszać prawa mniejszości. Otrząśnijmy się z tej nieroztropnej poprawności politycznej. Jeżeli nie będziemy ze wszystkich sił wzmacniać rodziny, to jako kontynent nie ma dla nas przyszłości. Będziemy kontynentem zasiedlonym przez dbających o rodzinę przedstawicieli świata islamu. Nie możemy również w nauczaniu młodzieży propagować za normalne związki pomiędzy osobami tej samej płci, gdy obiektywnie są one odchyleniami od prawa naturalnego. Nie chodzi tutaj o dyskryminowanie kogokolwiek. Wręcz przeciwnie! Prawda nikogo nie dyskryminuje, a każdy człowiek bez względu na swoje słabości jest godny szacunku, ochrony i zrozumienia’’.
W maju tego samego roku Krzysztof Bosak i Anna Jabłońska-Siarkowska skierowali do prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz list protestujący przeciwko – wyrażenie z listu – ,,paradzie homoseksualistów’’, w którym to padły następujące słowa: ,,Dyskryminacja, nietolerancja, zamachy na wolność i demokrację są stale obecne w ,dyskursie gejowskim’. Ponadto niepokoją powiązania tego środowiska ze światem pedofilskim. Dotychczasowe doświadczenia z organizacji tego typu imprez, zarówno w Polsce jak i na całym świecie, ukazują wyraźnie, iż ich celem jest publiczne propagowanie homoseksualnego stylu życia. Prezentowane przez uczestników parad poglądy i postulaty polityczne niewątpliwie godzą w konstytucyjne wartości małżeństwa, rodziny i rodzicielstwa, znajdujące się pod ochroną i opieką Rzeczpospolitej Polskiej, jak i właśnie w moralność publiczną, także podlegającą prawnej ochronie’’.
W styczniu 2013 r. – po wywiadzie udzielonym ,,Gazecie Wyborczej’’ – Roman Giertych będzie odpierał zarzuty Tadeusza Rydzyka w skierowanym do niego liście. Wśród odpowiedzi Giertycha znajdzie się takowa: ,,Nigdy nie zmieniłem swoich negatywnych poglądów odnośnie do ideologii ruchów homoseksualnych. W przywoływanym wywiadzie do Gazety Wyborczej nie byłem pytany o swój stosunek do tejże ideologii, ale o ocenę pewnych retorycznych sformułowań pod adresem osób, które uczestniczą w paradach homoseksualnych’’.
W październiku 2016 r. Rada Polityczna LPR wydała odezwę ,,Pis zagrożeniem dla Polski i Kościoła’’, w której jedno z zachowań świadczących na niekorzyść rządzącej partii zostało ukazane w taki sposób: ,,Z drugiej jednak strony, ostatnia zgoda rządu PiS na realizację wytycznych dotyczących szczególnego traktowania lesbijek, gejów, biseksualistów, transseksualistów i interseksualistów (lista działań na rzecz osób LGBTI), oraz wypowiedzi i działania czołowych przedstawicieli partii rządzącej, a przede wszystkim głosowania PiS, zarówno wcześniejsze, jak te ostatnie, w sprawie ochrony życia ludzkiego, w jaskrawy sposób obnażają ich rzeczywiste poglądy i nijak mają się do składanych, przedwyborczych deklaracji oraz pokładanych w nich nadziei przez zbyt naiwną i łatwowierną część elektoratu patriotyczno-katolickiego, duchowieństwa i obrońców życia’’.
W artykule ,,Arogancja PiS’’ Macieja Giertycha (numer ,,Opoki w kraju’’ w kwietniu 2017 r.) wśród utyskiwań na działalność tej partii padł zarzut, że ,,Do szkół średnich wprowadza się edukację seksualną (http://stop-seksualizacji.pl/index.php/co-zrobilismy/item/315-pis-przeznaczyl-9-mln-zl-na-seksedukatorow-w-szkolach) zgodnie z wymogami płynącymi z Rady Europy i od środowisk LGBTI. 19 grudnia 2016 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ ostatecznie zatwierdziło minimalną większością głosów (84 do 77) decyzję o utworzeniu mandatu Niezależnego Eksperta ONZ ds. przeciwdziałania przemocy ze względu na „orientację seksualną i tożsamość genderową”. Polska była za tą decyzją. W ten sposób dokonano po raz pierwszy w historii ONZ instytucjonalizacji agendy LGBT. Oto jak katolicki rząd PiS reprezentuje Polskę na forum ONZ. Gdy w marcu 2017 w ONZ przygotowywano sesję Komisji ds. Statusu Kobiet, która ma się zakończyć przyjęciem dokumentu końcowego, Polska poparła poprawkę forsowaną przez UE mającą ograniczyć prawa rodzicielskie, a promującą seksualizację dzieci i aborcje. (http://www.m.pch24.pl/polska-popiera-gender-i-aborcje-wsrod-nieletnich—cicha-akceptacja-rzadu-dla-chorej-ideologii,50100,i.html)’’.
Wreszcie Zarząd Główny LPR zwrócił się z apelem do opozycji przed jesiennymi wyborami samorządowymi w 2018 r., aby ,,nie podnosiła haseł antykościelnych, antykatolickich, związanych z tematyką LGBT, czy aborcją, ponieważ w oczywisty sposób ją to osłabia, czy wręcz skazuje na niepowodzenie, przez fałszowanie istoty toczonego z PiS sporu, przekierowując go na sprawy światopoglądowe, co służy wyłącznie Kaczyńskiemu, wzmacniając i uwiarygadniając PiS, wpychając niejako dużą część elektoratu w objęcia rządzącego ugrupowania, nie dając mu żadnego wyboru, czyli akceptowalnej alternatywy z punktu widzenia wyznawanych wartości’’.
Zaskakująco, Liga zdaje się w żadnym momencie nie być zdecydowanie przeciwna energii odnawialnej czy szczepieniom, a w każdym razie nie znalazłem takich informacji. Rzecz jasna, nigdy nie miała ona okazji zostać partią dyktującą kierunek krajowej polityki, dlatego też przy opisie jej stosunku do tych dwóch problemów opieram się na strzępach informacji z jej strony internetowej.
W sierpniu 2007 r. LPR zorganizowała w Sejmie konferencję dotyczącą przyszłości polskiej energii, w której udział wzięli z ramienia Ligi była wiceminister gospodarki Elżbieta Wilczyńska i wiceminister rozwoju regionalnego Janusz Mikuła: wygłaszali oni tezy, że szukanie nowych źródeł pozyskiwania energii to realne wyzwanie (co prawda rozpatrywano głównie biomasę i energię geotermalną). Niemniej już rok później – w grudniu 2008 r. – działacz LPR Mirosław Orzechowski będzie się oburzał podczas spotkania z sympatykami partii w Lublinie między innymi na to, że wskutek ograniczenia emisji dwutlenku węgla upadnie przemysł na Śląsku.
W kwestii szczepionek – Mirosław Marcinów, wiceprezes Zarządu Miejskiego LPR w Szczecinie, pisał w październiku 2005 r. do prezydenta tego miasta, aby sfinansowało ono zakup szczepionek przeciwko grypie dla najuboższych mieszkańców, a w czerwcu tego samego roku posłanka LPR Elżbieta Ratajczak pomogła zebrać pieniądze na szczepienia dla chorej dziewczynki.
W kwestii stosunku partii do panującej epidemii koronawirusa wiadomo tylko tyle, ile pojawiło się w jedynym dotyczącym go oficjalnym stanowisku ZG LPR z 3 kwietnia 2020 r.: Liga pochwaliła szeregowych ludzi przeciwstawiających się wirusowi [,,Jakże budujące, wspaniałe, a nawet bohaterskie są postawy i zachowania osób i służb będących na pierwszej linii frontu walki z epidemią (szeroko pojęta służba zdrowia) oraz tych szczególnie narażonych na działanie wirusa z racji wykonywanego zawodu (produkcja i sprzedaż artykułów spożywczych, komunikacja, służby oczyszczania itp.), zapewniających podstawowe potrzeby Polaków w tym jakże wyjątkowym, oby jak najkrótszym, okresie. Wielkie ukłony i podziękowania należy kierować pod adresem władz samorządowych różnych szczebli, organizacji społecznych, korporacji zawodowych, przedsiębiorców oraz obywateli zaangażowanych w różnych akcjach wspomagających i wspierających walkę z zagrożeniem epidemiologicznym w Polsce’’], lecz większość stanowiska stanowiły oskarżenia stawiane rządowi, który LPR obarczyła winą za zastaną sytuację [,,W sposób jaskrawy widać, że nie zdrowie i bezpieczeństwo Polaków, ale polityczne, partyjne i partykularne interesy są dla Kaczyńskiego i PiS najważniejsze. Świadczy o tym nie tylko brak wyposażenia szpitali, lekarzy, niedobór masek, respiratorów, czy testów, co niewątpliwie zaniża faktyczną liczbę chorych (tzw. zasada stłuczonego termometru), ale również fakt braku formalnego wprowadzenia stanu wyjątkowego lub stanu klęski żywiołowej (pomimo bezprawnego, w tej sytuacji, stosowania ich obostrzeń), jak najbardziej uzasadnionego, ponieważ wówczas przesunięciu uległyby wybory prezydenckie, a tego Kaczyński nie chce’’].
Link do poprzednich Przeglądów Partii dla tych, którzy będą czytać ten post mobilnie na Polska.
submitted by BalQn to PolskaPolityka [link] [comments]


2020.09.04 11:08 crossposter-bot Były działacz Ruchu Narodowego: mam dość nagonki na LGBT. Poszedłem ze swoim partnerem na Marsz Równości

submitted by crossposter-bot to bezpolityki [link] [comments]


2020.09.04 11:02 Nessidy Były działacz Ruchu Narodowego: mam dość nagonki na LGBT. Poszedłem ze swoim partnerem na Marsz Równości

submitted by Nessidy to Polska [link] [comments]


2020.08.30 17:10 c3204 Co sprawiło, że przestałaś_eś być homofobką_em?

Widzę teraz w internecie mnóstwo komentarzy ignorantów, którzy uważają, że LGBT+ to ideologia, że normalni geje i lesbijki nie utożsamiają się z LGBT+, że to neomarksizm itd. i zastanawiam się, czy da się ich w jakikolwiek sposób przekonać do porzucenia tej queerfobii. Jeśli byłaś_eś jedną z osób, które były aktywnie przeciw LGBT+ - co przekonało Cię do zmiany zdania? Czy masz jakieś rady co do tego, jak gadać z homofobami, żeby choć trochę ich przekonać?
Edit: kurde, typy, jeśli jesteście homofobami, to tu nie piszcie, to jest wątek dla osób, które NIE SĄ homofobami, nie chce mi się czytać Waszych homofobicznych mądrości i """"homosceptycznych"""' wynurzeń
submitted by c3204 to Polska [link] [comments]


2020.08.26 15:47 LordLorq Polska prawica sama tworzy sobie w Polsce typ geja którego tak bardzo sami nie znoszą.

Tak sobie patrzę na reakcje po prawej stronie (ciągle niezbyt liczne) na post o Kanthaku i rzekomej sytuacji z jego udziałem wskazującej na jego orientację seksualną. Czyli w sumie nawet jeśli gej, to porządny gej bo broni chrześcijańskich wartości, nikt nie wie że jest gejem, a swoje potrzeby seksualne załatwia gdzieś w klubach pod osłoną nocy, więc nas to nie razi bo nie musimy patrzeć jak za rękę chodzi z facetem po mieście. Skłoniło mnie to do pewnych przemyśleń.
W dużej części krajów europejskich małżeństwa jednopłciowe zostały wprowadzone przez rządy partii prawicowych/konserwatywnych. U nas konserwatywna prawica jak diabeł święconej wody boi się związków partnerskich (które w mojej opinii bez małżeństw jednopłciowych są i tak rozwiązaniem ułomnym i dyskryminującym). Rzecz w tym, że chyba nie ma bardziej konserwatywnego modelu społeczeństwa niż ten oparty na małżeństwie. U nas za to prawica wydaje się preferować, żeby całkiem spora część społeczeństwa (przynajmniej taka wielkości Warszawy) żyła w sposób absolutnie przeczący ich chrześcijańsko-konserwatywnym poglądom.
Społeczność osób LGBT w Polsce wygląda trochę inaczej niż w innych krajach. Przede wszystkim jesteśmy konserwatywnym krajem o głęboko zakorzenionej katolickiej mentalności, i nie ważne czy jesteś hetero czy homo te wszystkie wartości są tobie w taki sam sposób wpajane od urodzenia. Po drugie, jesteśmy jednak krajem, w którym w odróżnieniu do wielu innych państw Europy, homoseksualizm nie spotykał się z jakąś szczególną opresją ze strony państwa - homoseksualizm został zalegalizowany już w 1932, późniejsze represje związane były z opresorem zewnętrznym czyli Nazistowskimi Niemcami i ZSRR.
Nasza prawica uwielbia opierać się na stereotypie geja, który dziwnie się ubiera, ma bardzo charakterystyczny sposób bycia, a jego życie seksualne sprowadza się do przypadkowych hookupów. Problem w tym, że "Polski Gej" taki (jeszcze) nie jest. Przytłaczająca większość osób homoseksualnych w Polsce to ludzie, o których nikt przechodzący obok nie pomyślałby, że nie są hetero. Oczywiście nie mówię, że na zachodzie większość gejów to chodzące stereotypy, absolutnie nie, chodzi mi jednak o to, że proporcje w porównaniu z Polską są diametralnie inne. Można oczywiście powiedzieć, że w Polsce po prostu geje się ukrywają bo nie mają swobody i muszą się kamuflować, ale to chyba nie tylko do tego się sprowadza. Nie ma żadnych naukowych podstaw do tego dlaczego gej miałby zachowywać się w inny sposób niż jego heteroseksualny odpowiednik, żadnych poza socjologicznymi. To co prawica widzi jako homoseksualistę to nie produkt orientacji, ale subkultury gejowskiej, która niczym nie różni się od punków, skinheadów czy hipisów.
I właśnie tutaj dochodzimy do sedna sprawy, bo gdyby na prawicy zainteresowali się na poważnie socjologią, zamiast wyszukiwać we wszystkim ideologii, to może zauważyliby, że subkultury przeważnie powstają jako wyraz buntu, jako reakcja na opresję i sposób na zamanifestowanie swojej tożsamości. W Polsce do tej pory samoistnie subkultura LGBT się nie wykształciła, ona była importowana (jakkolwiek to nie brzmi), ponieważ w Polsce nie było ani potrzeby ani warunków aby taka subkultura się wykształciła. Ona tworzy się dzisiaj, a warunki do tego żeby się wytworzyła stwarza jej polska prawica. Nie chcę generalizować, ale gdyby jeszcze kilka lat temu nasz wspaniały konserwatywny rząd zalegalizował małżeństwa jednopłciowe to prawdopodobnie w przeciągu następnych 10 lat większość gejów w Polsce po prostu powielałoby konserwatywny model rodziny który znają z domu, przeciętny "Polski Gej" byłby prawdopodobnie z perspektywy zachodniej uważany za geja niezwykle konserwatywnego. Żeby to zrozumieć wystarczyłoby zainteresować się tym czym są te "straszne" gender studies zamiast krzyczeć że na uniwersytetach uczą o ideologi gender i o ideologii LGBT które tak naprawdę nie istnieją.
Kilka wyjaśnień, żeby nikt mi nie zarzucał homofobii, transfobii czy czegokolwiek innego.
Ideologia LGBT nie istnieje, subkultura o której piszę to nie ideologia, nie każda osoba LGBT jest częścią jakiejkolwiek subkultury LGBT (jest ich więcej niż jedna). Analogicznie w USA funkcjonują subkultury latynoskie bądź afroamerykańskie, jednak nie każdy Latynos czy Afroamerykanin jest częścią takiej subkultury, przy czym nie oznacza to że nie są częścią społeczności latynoskiej czy afroamerykańskiej. Nie mam nic przeciwko subkulturom LGBT, co więcej każdą subkulturę uważam za coś wartościowego z punktu widzenia kulturalnego, chodzi mi tylko o to, że polską prawicę te subkultury z jakiegoś powodu drażnią, a wydaje mi się że właśnie swoją postawą sami te subkultury napędzają.
submitted by LordLorq to Polska [link] [comments]


2020.08.23 13:49 Apyr9 Konfederacja: Czy Można nazywać ich Faszystami?

Konfederację łączą trzy siły. Ruch Nardodowy, Partia KORWiN oraz KKP Grzegorza Brauna. Dlaczego tak często są nazywani Faszystami i czy to poprawne określenie ich poglądów politycznych? Jestem studentem Historii oraz Nauki Politycznej i jedną z moich tzw. specjalizacji to właśnie Faszyzm.
Ludzie z Konfederacji często mówią że 'Faszyzm' stał sie słowem bez znaczenia i że używane jest przez Lewicę żeby określić kogokolwiek który się nie zgadzą z poglądami Lewicowymi. Konfederaci często używają te przezwiska wobec nich jako sposób na przeciągaie liberałów i centrystów na swoją stronę, i to często działa, ja sam kiedyś wpadłem w tą pułapkę. Spójrzmy na słowa które Konfederacją używa żeby się określić.
Nacjonalizm (Defincja Mirriam-Webster): lojalność i oddanie narodowi zwłaszcza: poczucie świadomości narodowej, wywyższające jeden naród ponad wszystkie inne i kładące główny nacisk na promocję jego kultury i interesów w przeciwieństwie do innych narodów czy grup ponadnarodowych.
Konserwatyzm: (Mirriam-Webster) w polityce skłonność do zachowania tego, co ustalone b: filozofia polityczna oparta na tradycji i stabilności społecznej, kładąca nacisk na ustalone instytucje i preferująca stopniowy rozwój od nagłej zmiany.
Tradycjonalizm: (Mirriam-Webster) 1: przestrzeganie doktryn lub praktyk tradycji 2: przekonania przeciwników modernizmu, liberalizmu czy radykalizmu.
Więc mamy tutaj pierwszą kontradykcję. Konfederacją lubi o sobie mowić jako 'Wolnościowcowa'. Lecz czy tak naprawde jest? Tradycjonalizm i konserwatyzm są generalnie przeciwko Liberalizmowi, specyficznie przeciwko wielu praw ustalonych podczas oświecenia. Równość, Egalitarianizm (Braterstwo) , Wolność. Wolnośc i rowność są całkiem mocno związane. Politycy Konfederacji są 'Pro-Life' w tym samym czasie nie chcą wolności dla kobiet, nie są w stanie zgodzić sie na ich cielesną autonomię, tak samo jak są przeciw równości dla osób LGBT jeżeli chodzi o małżenstwo oraz adopcje dzieci. Dlaczego? Bo przeszkadza im w tym Konserwatyzm i Tradycjonalizm - specyficznie religijny. A więc możemy ustalić że przez te dwa przykłady nie do końca możemy mówić o Konfederatach jako o 'Wolnościowcach' (Nawet jeżeli chodzi o wolny-rynek, gdyż oni częściej reklamują się jako 'Wolnościowcy' a nie 'Wolno-Rynkowcy'. Więc idąc dalej pamiętamy że Konfederacja to mieszanka Nacjonalizmu, Tradycjonalizmu oraz Konserwatyzmu, do czego taka mieszanka nas doprowadza? Szowinizm.
Szowinizm: postawa wyższości wobec przedstawicieli płci przeciwnej męskiego szowinizmu. (Kobiety) także: zachowanie wyrażające taką postawę 2: nadmierna stronniczość lub przywiązanie do grupy lub miejsca, do którego należy lub należało regionalny szowinizm 3: nadmierny lub ślepy patriotyzm.
Do tego mamy kilka przykładów. Korwin-Mikke jest tego najlepszym przykładem. https://info.wprost.pl/wydarzenia-dnia/10339318/korwin-mikke-nie-chce-zeby-kobiety-glosowaly-na-konfederacje-i-tak-podazaja-za-mezczyznami.html
https://otopress.pl/2020/07/29/korwin-mikke-nie-wytrzymal-przestancie-piec/
Korwin twierdzi że na Konfederację głosuja tylko 'mądre kobiety', naprawdę mądre jeżeli głosuja na ludzi co uważają je za tzw untermensch w stosunku to facetów? Naprawde mądre jeżeli głosują na ludzi co chcą ostatecznie im odebrać prawo do głosowania? Natomiast część 2. oraz 3. idealnie opisują Ruch Narodowy i Krzysztofa Bosaka. Charyzmatyczny i przystojny młody facet który często mówi o miłośći oraz lojalności do ojczyzny. Bosak podczas kampanii potrafił ukryć swoje bardziej radyklane przekazy, a takich u niego jak u wielu innych w Konfederacji jest pełno. A jakie to radykalne przekazy?
Konfederacja nie jest zbytnio znana poza Polską, ale jak jest znana to za co? Za Anty-Semityzm. Oto co kandydat na posła Konfederacji, Marcin Bustowski miał do powiedzenia na temat wyznawców religii Żydowskiej. https://oko.press/kandydat-konfederacji-zydowska-menda-zalala-nam-parlament-i-ministerstwa/
Inny lider Konfederacji, Witold Stoch, całkiem dumnie wyznaje swój rasizm, ksenofobię oraz 'lewakofobię'
https://wpunkt.online/polska/faszyzm-rasizm-ksenofobia-jestem-z-tego-dumny-lider-konfederacji-w-kaliszu/
Zaś, wracamy do Bosaka, który nazwal anty-semityzm w Polsce 'Asertywnośćią Polaków' i był z tego całkiem dumny, i który jeszcze kilka lat temu chwalił niekryjące Faszyzmu ONR za ich 'Nowoczesne poglądy ma temat kształtowania charakteru'
https://www.facebook.com/krzysztofbosak.mikroblog/posts/147552068750486 niestety już oryginalnego Posta od ONR nie ma, usunięty z przyczyn całkiem wiadomych.
A więc wszystko zbiera się w kupę. Ale mimo widocznego Szownizmu i Antysemityzmu czy Konfederacja to jednak Faszyści? Co to jest Faszyzm? Eksperci od lat sie kłócą nad definicją. Według historyka Roberta Paxtona; Faszyzm to autorytarna, szowinistyczna, ultra-nacjonalistyczna oraz konserwatywna ideologia która propaguję (wymusza) tradycyjną rodzinę pracującego ojca, i matki która zajmuję się domem oraz dziećmi, ideologia która opiera wszysko na pańswtie i używa propagandy o mitycznej przeszłośći i o 'wielkośći naszego państwa które odzyska swoją należną potęge i siłę'. Ideologia też, oparta jest na specyficznej nienawiści do wymyślonych wrogów i 'zdrajców' ojczyzny przez których ojczyzna cierpiała. Wielu Konfederatom marzy sie odzyskanie kresów, często wytykają 'dyskryminację' Polaków za granicą specyficznie Litwa, Ukrainia i Białoruś gdzie Polszczyzna jest coraz mniej widoczna. Taki sam ruch był wykonany przez Hitlera wobec Czechosłowacji, Polski i Litwy, oraz przez Mussolini'ego wobec Słowenców w Jugosławii, oraz wobec Greków. A więc kim jest Kozioł Ofiarny Konfederacji? Lewica? Lewica zawsze walczyła z faszyzmem od samych poczatków. Niemiecka Lewica SPD jako jedyni głosowali przeciw ustawie Hitlera dzięki której połaczył stanowisko Prezydenta i Kanclerza, stając sie dyktatorem. Zapłacili za to życiem. Centrum polityczne tak jak i kośćiół dali się uwieśc Nazistom i pomogli Hitlerowi demokratycznie zostac dyktatorem. ( Ermächtigungsgesetz, 1933) Mussolini podobnie tworzył faszystowksie gangi które atakowały zgrupowania Lewicowców, bili ich polityków zmuszając ich do ukrywania się, atakowali ich marsze i nie pozwalali na ich przemowy (Policja jak nie ingeruję wtedy też nie ingerowała). Nie, Kozioł ofiarny to osoby LGBT. Żydów w Polsce dużo już nie ma, a jak są to mają pełne uprawniena. Jednak w oczach polityków Konfederacji to LGBT są wrogami ojczyzny. Są ochydnymi dewiantami, zdrajcami którzy chcą zniszczyć Polską tradycję i żeby 'Ideologia LGBT' przejęła wszystkie instytucję państwowe, i muszą być zatrzymani. Czyż to nie retoryką wielu polityków Konfederacji? Gangi 'patriotów' już atakują marsze równośći LGBT (Białystok najlepszy przykład) tak jak prześladują ich na codzien, doxxując ich, markowanie domów osób LGBT jak ich miejsca pracy, (Podobnie jak to sie zaczynało w Niemczech przed i podczas Kristallnacht, 1938).
No ale przecież Konfederacja nie jest autorytarna. Biorą udział w demokratycznych wyborach i są za kapitalizmem a nie ' Narodowym-Socjalizmem'. Hitler i Mussolini też byli bardzo pro-kapitalizm. Wiele firm prywatnych wspierało kariery obu panów bojąc się Socjalizmu. Po dojściu do władzy obaj panowie propagowali masową reprywatyzację. Kontrakty na infrastrukturę szczególnie budowle, autostrady i drogi były głownie dawane prywatnym firmom lojalnym Hitlerowi i Mussoliniemu. 'Narodowy-Socjalizm' to były śćiema Nazistów żeby przekonać centro-lewicowców jak i zmęczonych Socjalistów do siebie, tak jak Mussolini rozstał sie z syndykalizmem lata przed dojściem do władzy.
Czy Konfederacje to Faszysci? Odpowiedź na to pytanie zostawiam wam, i zapraszam do dyskusji.
submitted by Apyr9 to PolskaPolityka [link] [comments]


2020.08.22 14:03 Mront Demonstracja Anty-LGBT w Katowicach. Miał być sprzeciw wobec „ideologii", a znów były „Katowice miastem nacjonalizmu"

Demonstracja Anty-LGBT w Katowicach. Miał być sprzeciw wobec „ideologii submitted by Mront to Polska [link] [comments]


2020.08.11 23:38 yosza Dobrze że mieszkam na czwartym pietrze bo przynajmniej ręce mają gdzie opaść...

Kiedy w 90' roku pierwszy raz dostałem Wyborczą do ręki to byo coś, nowe... nie wiedziałem czy lepsze, ale nowe a wtedy to było coś. Przez lata przyuczony do czytelnictwa czytałem coraz więcej prasy, z czasem również tej międzynarodowej (Guardian, Washington Post, New York Times, etc) ale Wyborcza to zawsze była (i jest) jakiś punkt startu. Nie chce być źle zrozumiany, to nie jest ideał (żaden byt w znanym wszechświecie nie jest) ale kilku mądrych ludzi, publikujących na tych łamach, pozwoliło mi zrozumieć ze śwaiata trochę więcej.
Dziś Adam Michnik (którego wciąż bardzo szanuje) oublikował taki tekst: Od pięciu lat nie dawlai mi okazji do pochwał. Ale dziś chwalę PiS

Pasta dla osób bez subskrypcji:
Dobrze się stało, że z ust ważnych polityków PiS padły słowa zgodne z systemem wartości UE, a nie obelżywe frazesy o "zdradzieckich mordach", "chamskiej hołocie". Dobrze, że tym razem politycy PiS nie pokazali Białorusinom środkowego palca.
Premier Mateusz Morawiecki zwrócił się do Josepa Borrella, szefa unijnej dyplomacji, o zwołanie nadzwyczajnego szczytu UE w sprawie wydarzeń na Białorusi.
Szef MSZ Jacek Czaputowicz odrzucił zarzuty Aleksandra Łukaszenki, że protesty przeciwko fałszerstwom wyborczym w jego kraju były inspirowane przez Polskę, Czechy i Wielką Brytanię.
Powiedział, że „skala tych protestów to nie jest wynik oddziaływania zagranicy, tylko niezadowolenia samego społeczeństwa białoruskiego”. Dodał, że „wybory pokazały, iż społeczeństwo białoruskie jest świadome, aktywne, coraz bardziej zainteresowane, by mieć realny wpływ na kształtowanie przyszłości własnego kraju”.
Powiedział też, że drogą rozwiązania konfliktu na Białorusi mógłby być dialog w rodzaju Okrągłego Stołu w Polsce w 1989 r. I zadeklarował, że „w razie niepomyślnego rozwoju sytuacji polegającego na eskalacji konfliktu na pewno sankcje wobec Białorusi będą jedną z opcji rozważanych”.
Nie wiem, jaki będzie rezultat tych słów i tych inicjatyw. Jednak ważne jest, że te słowa padły. Są one zgodne z aspiracjami wolnościowymi społeczeństwa białoruskiego, z interesem polskiej racji stanu i polskiej demokracji, wreszcie – z interesem i systemem wartości UE. Cieszy też, że w retoryce Czaputowicza Okrągły Stół to nie zdradziecki spisek „różowych” z „czerwonymi”, lecz wzór do naśladowania.
Sens słów ministra rządu PiS jest oczywisty: łamanie demokracji, deptanie praw człowieka i pomiatanie ludzką godnością nigdy nie będzie sprawą wewnętrzną władz państw, które się tego dopuszczają. To są sprawy całej ludzkiej wspólnoty zatroskanej o wolność w Korei Płn. i Wenezueli, w chińskim kraju Ujgurów i w Hongkongu, w Rosji czy w Iranie, w Turcji czy na Białorusi. Także w Budapeszcie i Warszawie.
Gdy ludzie prostują karki, wychodzą na ulice w obronie swych praw, zawsze słyszą od rządów autorytarnych, że ich jedynym argumentem jest „ulica i zagranica”.
Tak brzmi od czasów Hitlera i Stalina mantra wszystkich dyktatur.
Dobrze więc się stało, że z ust ważnych polityków PiS padły słowa zgodne z systemem wartości UE, a nie obelżywe frazesy o „zdradzieckich mordach”, „chamskiej hołocie”. Dobrze, że tym razem politycy PiS nie pokazali Białorusinom środkowego palca.
Chciałbym tylko, by pamiętali oni, że oprócz Białorusi jest inny kraj, w którym miliony ludzi też wolą słuchać o dialogu w duchu Okrągłego Stołu, niż oglądać brutalność policji wobec pokojowych demonstrantów i słuchać szczujących nagonek na LGBT. To jest doprawdy smutne widowisko zarówno na ulicach Mińska, jak i na ulicach Warszawy.
Ale na razie chwalę polityków PiS – choć od pięciu lat nie dawali mi okazji do pochwał.
A.M.

Oczywiście rozumiem iż tekst ma charakter miejscami ironiczyny porównując wolnościowe dążenia Białorusinów do walki o równouprawnienie osób LGBT ale czy na pewno obecnej admistracji należy się pochwała za działania wobec Białorusi? Wiem że od polityków nauczyliśmy sie nie oczekiwać już nic. Koniec końców żeby dostać robotę w Uber Eats trzeba umiec jeździć na rowerze, żeby zostać posłem nawet tyle nie. Wciąż jednak łudzę się że są (a przynajmniej powinny być) jakieś autorytety które biorąc na siebie ciężar wskazywania kierunku nie muszą (a być może nie mogą) iść na kompromis.

Mój komentarz do artykułu:
to że na Białorusi odbędą się wybory wiadomo było od miesięcy; gdzie nasza zwiększona obecność dyplomatyczna, wsparcie dla opozycji, zapewnienie kanałów komunikacyjnych?
to że na Białorusi odbędą się wybory było wiadomo od miesięcy; gdzie nasza zwiększona aktywność na arenie międzynarodowej, wsparcie dysydentów i ich rodzin, niezależni obserwatorzy?
to że na na Białorusi zostaną sfałszowane wybory wiadomo było od miesięcy: gdzie nasze uzgodnienia międzynarodowe na wypadek gdyby, gdzie plany pomocy/ochrony/wsparcia opozycji białoruskiej?
0
Adam mnie to przyszło do głowy w 3 min po kilku piwach a ty chwalisz rząd i ministra spraw zagranicznych bo napisali ekwiwalent twita po nieuczciwych wyborach?
Adam błagam...

Wiem że się czepiam, i że to "pierdoła" w tych czasch zamętu ale po ludziach tego kalibru, w dalszym ciągu, oczekuję ... (tu wstaw czytelniku co najbardziej Ci potzebne) chyba bardziej niż kiedykolwiek.
submitted by yosza to Polska [link] [comments]


2020.08.11 14:07 MrCogito889 Dlaczego cieszy mnie agresja LGBT

Ok zanim zostanę zniszczony wysłuchajcie mnie.
Nasze ruchy LGBT tak jak spora część ,,elyt" padły ofiarą bezmyślnego kopiowania zachowań z Zachodu.
Na Zachodzie gdzie społeczeństwa były tresowane przez dekady do akceptacji takich zachować u nas chce się wprowadzić cały ,,dorobek" tej ideologii na raz.
Więc od razu mamy wjazd z absolutnym atakiem na chrześcijaństwo, wartości tradycyjne i patriotyczne plus absolutną agresje wobec jakiejkolwiek krytyki tej ideologii.
Jednak to jest dobre.
Jałowość intelektualna Polskich lewicowców pozwala reszcie społeczeństwa dojrzeć końcowy efekt ich działań. Sami się spalili jeśli chodzi o ich intencje i w przeciwieństwie do społeczeństw zachodnich gdzie ludzie obudzili się zbyt późno u nas widać reakcję obronną.
Jest też aspekt wojny Polsko-Polskiej i podsycania nastrojów celem skłócenia jednak umówmy się. Mimo wszystko jest to mniejszość która w ogólnym rozrachunku nie ma większego znaczenia a swoją agresją tylko odsuwa normalnych ludzi od siebie.
Więc życzę naszym drogim LGBT więcej akcji z flagami, napaściami na przeciwników politycznych, cipko Maryjek a moje i Nocy długich wibratorów :)
Jak powiedział klasyk:
Nie przeszkadzaj swojemu przeciwnikowi kiedy popełnia błędy.
submitted by MrCogito889 to konfa [link] [comments]


2020.08.09 19:07 sch0n0kay Czy wasi ‚upolityczneni znajomi’ też szukają zaczepki?

Zacznijmy może od tego, że jestem LGBT, ze względu na koronę w tym roku nie było mnie w Polsce ani w rodzinnym mieście ani razu, bacznie obserwuję wszystko co się dzieje w Polsce, ale nie jestem fejsbukowym publicystą, żeby wszyscy moi znajomi byli poinformowani o moich poglądach na każdy temat. Na przestrzeni ostatnich ok 2 miesięcy zauważyłam, że ni z gruchy ni z pietruchy szukają ze mną kontaktu ludzie, z którymi nie mam nic wspólnego od lat, których sama ze znajomych usunęłam już dawno (czystki ze względu na brak kontaktu) i wszyscy otwarcie sympatyzują z młodzieżą wszechpolska. Wcześniej były to jedynie zaproszenia, ostatnio napisał do mnie były ‚znajomy’, z którym miałam kontakt 10 lat temu z pytaniem odnośnie mojego ‚partnera’ sprzed 10 lat... Czuję się w dziwny sposób atakowana bo koleś widział mnie ostatnio za gówniarza i tak wyryło mu się w pamięci to, że poznał 10 lat temu babę i akurat odpalił mu się stalking-mode, anty-pedalskie banery na całej tablicy, a że okazało się że baba pedał to może by tu wyjechać z małą szydrą i cyber prześladowankiem, jakieś pytanka niewygodne... Dodam, że typ który się do mnie odezwał znał mnie najmniej, inni byli znajomi z którymi obecnie nie mam kontaktu ale np tacy z którymi chodziłam do szkoły/mieszkaliśmy na jednym osiedlu nie próbowali mnie prowokować. Chciałam się tylko zapytać, czy ktoś z was spotkał się z czymś podobnym? Czy to jakaś akcja pod tytułem ‚pedał do prześladowania na twoim rejonie’?
submitted by sch0n0kay to Polska [link] [comments]


2020.07.23 22:15 fvckbaby Polska 2050

Jest noc. Czuję zapach niedawno padającego deszczu. Idę mokrym chodnikiem na warszawskim srodmiesciu. Księżyc i nocne latarnie rzucają swiatlo na ulicę oraz sypiące się tynkiem budynki. Praktycznie nikt nie wychodzi w nocy już dzisiaj. Przejeżdża auto na skrzyżowaniu mniej więcej sto metrów ode mnie. To już trzeci po zmroku. Czuję przypływ adrenaliny i starając się wyglądać naturalnie skręcam w najbliższą uliczkę by mieć pewność że mnie nie zobaczyli. Po paru chwilach i paru głębokich wdechach, właśnie gdy czuje ze juz sie uspokajam ktos kładzie mi reke na ramieniu. Prawie ze podskakuje z przerażenia i przeszyty strachem odwracam się. Znaleźli mnie
-Co robimy tak późno wieczorem... - pauza - lewaku?
-ale s s Sir, ja tylko tak..
-no dokończ, co tylko tak? Tylko tak przeglądałeś niepraworządny Polska na tej ohydnej, obrzydliwej, l e w a c k i e j platformie zwanej Redditem?
-blagam ale nie, nie to.. to.. to wcale nie tak!
-wiesz co czeka przeciwników Konfederacji w naszym kraju, prawda? Myslisz ze król ścinał gejów i lesbijki na soborze narodowym dla żartów?
-ale ja.. ja kocham króla! KOCHAM konfederacje oraz władcę Polski Jezusa Chrystusa oraz admirała Brauna! Jak boga kocham!
-ty lewacka gnido! bedziesz mi tu bluźnił?!
Bylem bliski płaczu. Wiedzialem co się ze mna stanie. Czemu nie moglem sie powstrzymać? Czemu musialem być tak glupi i przeglądać tego suba? Przeciez wiem ze milicja narodowa kwapi się w zbieraniu w swoich szeregach najbardziej fanatycznych, młodych, oddanych sprawie wykopków. Nie mogę w to uwierzyc. Nie mogę uwierzyć że memy i zarty ze zmarłego pierwszego cesarza Polski Korwina do tego mnie doprowadza. To jakiś absurd... to absurd...
-idziesz z nami, lewacka kurwo
Wiedzialem co będzie dalej. Areszt, potem 120 dni tzw. masakracji lewaka bez żadnej przerwy, prosto z rąk najbardziej zażartych naradowcow. Jestem na tyle stary ze pamietam jeszcze przewrót stonogi w 2022 i pamietam jak to się skończyło. Stonogę wyprowadzili przed pałac kultury, całego zakutego w kajdady. Tłum mimo że wcześniej rozgorzały w tym momencie kompletnie zamilkł. Można było usłyszeć samolot latający gdzies nad nami. Głowy wsadzili mu pod szubienice a ostatecznego czynu dokonał nikt inny jak minister propagandy oraz sądownictwa najwyższy konsul Ziobro. Do dziś dzwonią mi w uszach ostatnie słowa Stonogi... "Ziobro.. Ziobro.. kurwo jebana... przestan mi.." nigdy ich nie dokończył. Prawie 30 lat monarchii absolutnej, pełnego totalitaryzmu, terroru, to te 30 lat były kropka zdania, którego Stonoga nigdy już nie dokończy. Znalazlem się w wozie. Posadzili mnie obok reszty nieszczęśników.
-Za co? - spytalem jednego
Prawie nie kontaktował. Na oko nie miał więcej niż 16 lat. Przyzwyczajono już nas ze partia nie toleruje innomyślenia, nawet wśród najmłodszych a wśród kar nie przebiera lekką ręką. Chłopak po minucie odpowiedział, patrząc się w ziemię.
-mialem rozwiązane sznurówki gdy przechodziłem obok posągu Bosaka. Milicjanci uznali ze to próba prowokacji i wzięli mnie do auta a potem przeszukali mi mieszkanie. Pod łóżkiem znaleźli moje stare memy o Dudzie oraz Ordo Luris. Wtedy moja mama... boze.. moja mama.. tylko na mnie spojrzała i powiedziała "żegnaj synu". - gdy wyrzekł te słowa wybuchnął płaczem.
Nie mieliśmy zadnej nadziei. Po 10 minutach trafiliśmy na dolek. Nie moglem uwierzyc ze to się dzieje naprawde. Wiecie czym jest masakraja lewaka? W zależności od wagi przestępstwa tortury są różne. Ale moje przestępstwo nie bylo bynajmniej lekkiej wagi. Tzw. wykroczenie memiczne. Surowo karane. Zaciągają cię do pokoju bez klamek. A gdy po miesiącu czujesz ze tracisz zmysly dopiero zaczyna się pieklo, pieklo w którym będziesz marzyć, żeby do tego prawdziwego trafić. Bo tu nie ma nic gorszego. W skład tortur wchodzilo między innymi: rozciąganie penisa - w rytm hymnu Konfederacji, potem zanurzanie w rozstworze Ozjasza, prawdziwa męka, niektórzy w tym momencie mdleli ale i to nie było powodem do przerwy, budzono cie pałami i zimna woda i zmuszano do dalszych tortur. Komora Kaczorów - wrzucają cie do pokoju z tysiącem niekarmionych od miesiąca kotów. Możesz się tylko modlić by wyjsc z tego z pełną parą jaj i domyślna długością penisa. Potem klasyk, terapia muzyczna - gdzie przez tydzień na sluchawkach sluchasz masakracji lewaków na wszelkich i tak ustawianych debatach publicznych gdzie rzekomi lewacy wychodzą ze studia płacząc a prawicowy przedstawiciel rządu kończy z aplauzem widowni i paroma zdjęciami ze dziecmi jakiś czlonkow publiczności. Na koniec waterboarding, odbyto-wyżerarka oraz 30 godzinna przymusowa debata z losowym wykopkiem gdzie za każdy "zly" argument badz "zla" odpowiedź dostajesz w prezencie wstrząsy elektryczne badz, i tu robi się ciekawie, wyrywanie paznokci jeśli nadzwyczaj silnie zaczniesz przejawiać zbyt lewackie nastawianie. A to tylko za memy. Za jakiekolwiek poszlaki wskazujace cie na powiązania z zakazana przez rzad ideologia lgbt zostaje tylko szubienica badz przymusowa zmiana płci i dożywotnia katorga w lochach, w zależności od stopnia afiszowania się badz degradacji moralnej. Gdy myslalem o tym wszystkim właśnie przyszli klawisze. Módlcie się że mn-
/w tym momencie urywa się rzekoma relacja jednego z tzw. więźniów politycznych naszego wspaniałego państwa. Nasza redakcja z góry przeprasza jeśli prezentowane tutaj treści kogokolwiek uraziły. Mamy nadzieję że takie obrzydliwe, falszywe oskarżenia w stronę króla Polski, świętego imperatora Bosaka oraz w stronę całej partii już nigdy się nie powtórzą. Na szczęście wszyscy obywatele wiedza jak jest naprawdę. Konfederacja wraz z doradcami PISu nie dopuści by żadnemu Polakowi stała się krzywda. Rzekome relacje o karach za uczestniczenie w ideologii LGBT są jak najbardziej kłamliwe oraz falszywe. Ekspert ze studia, redaktor gazedy Ordo Luris może potwierdzić ze ostatni geje wyginęli co najmniej piętnaście lat temu i od tamtego czasu Polacy nie muszą się obawiać ani o swoje dzieci, ani o swoje bezpieczeństwo ani o swoją tradycje. Ale wierzymy, a raczej wiemy, że te i podobne kłamstwa nie przeszkodzą nam w budowaniu lepszej Polski, że nie pozwolą kłamliwym wrogom ŚwiętejRzeczyheteropospolitej zaszkodzić szczęściu naszych drogich obywateli. I z takim akcentem kończymy dzisiejsze wiadomości. Chwała wielkiej Polsce i chwała Wielkiemu Bosakowi! Alleluja Alleluja! A teraz zapraszamy na festiwal pieśni i chwały z okazji urodzin naszego wladcy! Widzimy się za chwilę! Telewizja Polska życzy wam milego wieczoru!
submitted by fvckbaby to Polska [link] [comments]


2020.07.19 10:35 Kosiek "To nie inni są winni, tylko Ty, Platformo".

Felieton dla Wyborczej, od Marka Dudkiewicza: https://wyborcza.pl/7,75968,26133082,to-nie-inni-sa-winni-tylko-ty-platformo.html
"Jako wieloletni, ale obecnie były wyborca Platformy Obywatelskiej, bardzo proszę: Platformo, zastanów się nad sobą i się zmień. Jeśli znów będzie trzeba, ja zagłosuję na Ciebie w ramach racji stanu i wyższej konieczności - nie dlatego, że mi się podobasz. Ale wielu tego nie zrobi. Marek Dudkiewicz – psycholog i socjolog z 20-letnim doświadczeniem w planowaniu, realizacji, analizie i raportowaniu badań ilościowych i jakościowych – zarówno marketingowych, jak i społecznych. Prowadzi firmę MMD Milanowa sc. W okresie PRL-u zaangażowany w działalność podziemnego ruchu wydawniczego
Przegraliśmy kolejne wybory. Ruszyła giełda pomysłów, kto lub co jest temu winne. Dominują dwa kierunki myślenia. Pierwszy dotyczy wykorzystania przez PiS całej potęgi państwa (cały rząd w terenie, użycie alertu RCB) i różnorakich obietnic finansowanych głównie na kredyt. A także totalnej propagandy wylewającej się z TVP, kampanii opartej na dzieleniu, straszeniu i wywoływaniu nienawiści i lęku. To wszystko prawda, te czynniki miały niebagatelny wpływ na końcowy wynik. Być może wręcz decydujący. Uprzedzając ewentualne zarzuty o symetryzm, naiwność itp., oświadczam więc, że jestem świadom tej zmasowanej działalności PiS-u i skrajnej nierówności wyborczej walki.
Z tym zjawiskiem ponownie będziemy mieć do czynienia przy kolejnych wyborach (bo wbrew obawom one będą, choć zapewne fasadowe). Nie możemy więc czynić sobie z tego wymówki i usprawiedliwienia dla własnych słabości. Tym bardziej, że właśnie zakończone wybory prezydenckie były do wygrania. Przegraliśmy je ponoć – pojawia się drugi kierunek myślenia – przez brak spójnego działania całej opozycji, przez niedostateczną mobilizację wokół Rafała Trzaskowskiego, prywatę liderów partyjnych, itd. Szczególne miejsce w tym myśleniu ma Szymon Hołownia.
Niektórzy na tym się zatrzymują. A jeżeli będziemy trwać przy dwóch powyższych wyjaśnieniach porażki, przegramy również kolejne wybory.
Kto nie dorósł do rangi chwili? Słuszny jest zarzut stawiany partiom opozycyjnym, że w wyborach prezydenckich dbały przede wszystkim o swój interes partyjny. W największym stopniu oskarżany jest o to Szymon Hołownia, następnie PSL, w najmniejszym Lewica i Robert Biedroń. Zarzut ten natomiast w ogóle nie ima się Platformy Obywatelskiej. Można pomyśleć wręcz, że oto pełni ona, a w zasadzie Rafał Trzaskowski, rolę nieskazitelnego rycerza na białym koniu, wokół którego powinni zgromadzić się wszyscy pozostali. Niejako w roli wasali wspomagających rycerza w walce z wielogłowym smokiem. Mogliśmy zatem przeczytać, że kandydaci opozycyjni powinni przed pierwszą turą na wspólnej konferencji zadeklarować, że poprą tego spośród nich, który wejdzie do drugiej tury. A przed drugą turą stanąć ponownie u boku Rafała Trzaskowskiego i jednoznacznie go poprzeć (Wojciech Czuchnowski, wyborcza.pl). Pisano także w tonach podniosłych, że „gdyby opozycja kierowała się racją stanu, to w powyborczy poniedziałek rzuciłaby wszystkie ręce na pokład Rafała Trzaskowskiego. Kandydaci, którzy odpadli, nie hamletyzowaliby, nie mówili o wyborze mniejszego zła, o głosowaniu przeciwko. Po prostu stanęliby po jasnej stronie mocy” (Karolina Lewicka w portalu natemat.pl). I ponownie Czuchnowski: „To brak jedności w najważniejszych dla kraju sprawach leżał u podstaw rozbiorów i przyczynił się do klęski kolejnych powstań. Wybór indywidualnych i partyjnych interesików kosztem interesów nadrzędnych był od wieków zmorą Polski. Był i – jak widać – nadal jest”. Jacek Żakowski wręcz oburzał się, że Szymon Hołownia w ogóle ma czelność startować.
Oczywiste, że te wybory były niezwykle ważne, a zwycięstwo w nich kandydata PiS-u jest groźne dla przyszłości polskiej demokracji. Skoro zatem wiemy, że chwila miała niemal dziejową rangę, to pytam: dlaczego do tej rangi nie dorosła Platforma Obywatelska? Czyż bowiem nie powinno być tak, że oto wybieramy i wspieramy kandydata, który ma największe szanse pokonać Andrzeja Dudę w drugiej turze? A tak się składa, że wszystkie sondaże oraz racjonalna i spokojna analiza sytuacji jednoznacznie wskazywała, że Robert Biedroń odpada w przedbiegach, a z pozostałej trójki to Rafał Trzaskowski ma najmniejsze szanse na wygraną.
W przeciwieństwie do Władysława Kosiniaka-Kamysza, a zwłaszcza Szymona Hołowni. Czyż zatem, skoro mowa była o racji stanu i chwili dziejowej, nie powinno być tak (posługując się stylistyką wspomnianych publicystów), że przed pierwszą turą Rafał Trzaskowski wraz Borysem Budką na wspólnej konferencji z liderem PSL-u i Szymonem Hołownią oświadczają, że w imię wyższych celów Rafał Trzaskowski wycofuje się z wyborów oraz prosi swoich wyborców, by zgodnie ze swoimi sumieniami wybrali w pierwszej turze jednego z dwóch kandydatów? A w drugiej turze wszyscy głosujemy na już wspólnego kandydata.
Niestety, kandydat z największą szansą na wygraną w drugiej turze, czyli Szymon Hołownia, nie był w stanie przeskoczyć do drugiej tury.
PiS było przygotowane na Trzaskowskiego To była rozsądna droga do wygrania prezydentury przez stronę opozycyjną. Było wiadomo, że w drugiej turze PiS jest przygotowane na Rafała Trzaskowskiego, a TVP ma gotowe skrypty postępowania. Pojawi się temat praw osób LGBT+, awaria Czajki, luka VAT-owska, reprywatyzacja, podniesienie wieku emerytalnego, a na końcu Platforma Obywatelska jako zło wcielone. Stratedzy PO musieli przecież o tym wiedzieć.
Rafał Trzaskowski pracowicie odklejał etykietkę PO i mienił się kandydatem obywatelskim. PiS-owi znacznie trudniej byłoby z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, a najtrudniej z Szymonem Hołownią. Nie byłoby „ideologii” LGBT, nie byłoby wracania do przeszłości, bo nie byłoby do czego wracać. Na pewno byłaby debata, bo Hołownia stawiłby się w każdym miejscu i warunkach. Każdy, kto widział i słyszał Hołownię w mediach elektronicznych, może sobie wyobrazić jego starcie z Dudą. Mówiłby świeżym językiem, bez naleciałości kliszy partyjnych, zrozumiałym dla zwykłego obywatela – to facet, który od lat odbywa spotkania autorskie w Polsce powiatowej i zbiera na nich po 100-150 osób, zna tych ludzi, zna te środowiska.
Dla niektórych jest celebrytą z talent show, co też może być atutem. Ale żeby to wiedzieć, trzeba wyjść z bańki warszawskiej, która wie wszystko lepiej. Hołownia nie ma doświadczenia? A cóż takiego załatwili obywatelom ci politycy z wieloletnim doświadczeniem? Poza ciągłym konfliktem? To i tak byłoby referendum PiS-antyPiS, więc doświadczenie nie miałoby wielkiego znaczenia.
Problem polega na tym, że takie podejście byłoby sprzeczne z interesem partyjnym Platformy Obywatelskiej, która po totalnym załamaniu się kampanii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej znalazła się pod ścianą i najbardziej bała się utraty statusu lidera opozycji. Nikt jednak nie stawia zarzutu partyjności właśnie PO. Winni są inni. A przecież cała operacja z Rafałem Trzaskowskim od początku miała charakter ratunkowy i desperacki. Jak to się stało, że partia, która wyłoniła swoją kandydatkę w prawyborach, przedstawiła jej program na konwencji, nagle zmieniła kandydata i na długo zostawiła go bez programu? Zmiana kandydata była zrozumiała – Kidawa-Błońska była wystawiana na tzw. spokojne czasy, miała emanować spokojem i aurą osoby łączącej, a nie konfliktującej społeczeństwo. To miał być kontrapunkt dla agresywnego Andrzeja Dudy. Nie sprawdziła się jednak jako kandydatka na przywódczynię w czasach kryzysu, którego nikt nie mógł przewidzieć. To oczywiste, jednak co z programem? Czyżby główna partia opozycyjna wpisywała w te dokumenty cokolwiek, byle pasowało w konkretnym momencie? Rafał Trzaskowski przedstawił program w ostatniej chwili, na parę dni przed pierwszą turą, w dodatku zawierający pomysły inspirowane programem Szymona Hołowni. Dlaczego po prostu nie przejął programu Kidawy-Błońskiej? No ale Rafał Trzaskowski był już wtedy poza krytyką – wszystkiemu winni byli inni, a nie Platforma Obywatelska.
Czego brakuje Platformie? Platforma Obywatelska i wspierające ją autorytety nie pierwszy raz okazali się oderwani od rzeczywistości. Jeśli ta strona sceny politycznej w ogóle robi badania, to najwyraźniej nie rozumie ich wyników lub traktuje je wybiórczo i zgodnie z doraźnym interesem. Tak, tak, interesem partyjnym.
Po co opowiadać, że nic się nie zmieni w programie 500+, skoro 65 proc. Polaków jest za jego reformą w kierunku pozbawienia prawa do świadczenia najlepiej zarabiających? Przecież było oczywiste, że PiS i tak powie, że Trzaskowskiemu nie można wierzyć. Ale by pójść pod prąd, potrzeba odwagi, gotowości podjęcia ryzyka. Odwagi wymagało też pojechanie na debatę do Końskich, choćby po to, by publicznie powiedzieć, dlaczego nie weźmie się udziału w tej debacie.
Platformie i wspierającym ją publicystom brakuje także słuchu społecznego. Strona obywatelskiej opozycji jest zróżnicowana. Jest demokratyczna. I właśnie to stanowi potencjał jej siły. Oczekiwanie, że na wzór pisowski zmienimy się w jednolite wojsko, jest tyleż nierealne, co groźne. My nie chcemy być tacy jak PiS, chcemy z nimi wygrać na własnych warunkach. Do tego potrzeba mądrości, determinacji, otwartości na innych, zwykłej rozmowy, a nie partyjnych gier.
Postawa Szymona Hołowni po pierwszej turze dała Rafałowi Trzaskowskiemu więcej głosów, niż gdyby, jak chcieli niektórzy, stanął przy nim na wspólnej konferencji i jednoznacznie go poparł. Ludzie nie są bezwolnymi baranami i nie chcą być tak traktowani, Hołownia oparł swoją kampanię na dystansowaniu się do sporu PiS-PO i w ogóle partyjnej wizji polityki, jednocześnie jednoznacznie sytuując się po stronie opozycyjnej. Przyciągnął nowych wyborców, także tych zawiedzionych postawą PO w przeszłości, a nawet część potencjalnych wyborców Dudy. Pomysł, że po takiej kampanii, wychodzi do takich wyborców i mówi: „to wszystko, co wam opowiadałem, jest już w sumie mało ważne, głosujcie na Rafała Trzaskowskiego, bo to najlepszy kandydat”, nie wydaje się specjalnie trafny.
Wielu wyborców Hołowni poczułoby się oszukanych i w efekcie raczej w drugiej turze zostałoby w domu albo wróciło do głosowania na Andrzeja Dudę. Powtórzmy: przez podmiotowe traktowanie swoich wyborców Hołownia zapewnił Trzaskowskiemu maksymalną liczbę głosów, jaką był w stanie. Częściowo to ci sami wyborcy, którzy najpierw znosili obelgi i hejt w sieci ze strony wyborców Trzaskowskiego, a po drugiej turze nagle stali się obiektem zabiegów i próśb o pomoc. Takie postępowanie: najpierw pozwólmy na obrażenie przyszłych sojuszników, a potem każmy im o tym zapomnieć, naprawdę trudno uznać za przemyślaną i trafną strategię Platformy. A jednak niejako wbrew temu wszystkiemu większość wyborców Hołowni zapomniała, zacisnęła zęby i właśnie w imię racji stanu zagłosowała w drugiej turze na Trzaskowskiego. A teraz i tak słyszą, że zwycięstwo Dudy to ich wina.
PO musi się zmienić Platforma Obywatelska nie pierwszy raz zgrzeszyła stawianiem ponad rację stanu interesu partyjnego. Dopuszczenie do przegranej Bronisława Komorowskiego jest grzechem nie do wybaczenia, bo ówczesny prezydent po prostu od Platformy Obywatelskiej nie dostał wystarczającego wsparcia. Pomijając pychę i przekonanie, że „to się samo wygra”, pomijając nieudolność sztabu i błędy samego Komorowskiego, pomijając całą brudną kampanię rozpętaną wówczas przez PiS, to ten brak zaangażowania wynikał (być może przede wszystkim) z jeszcze jednego powodu. Platformie Obywatelskiej zależało wówczas, żeby Bronisław Komorowski nie wygrał w pierwszej turze, bo w partyjnej układance stałby się zbyt mocną figurą. A potem raz uruchomionej lawiny nie dało się zatrzymać.
Brakiem odwagi Platforma Obywatelska zgrzeszyła nie pierwszy raz. Zabrakło jej wtedy, gdy mając własny rząd i własnego prezydenta i mogąc wprowadzić istotne zmiany w państwie – wybrano „politykę ciepłej wody w kranie”. Zabrakło odwagi, gdy wypracowano mechanizmy ograniczania luki VAT-owskiej i nie wdrożono ich przed wyborami. W efekcie gotowe rozwiązania wraz ze wszystkimi propagandowymi benefitami przejął PiS. Zabrakło odwagi, by rozliczyć pierwsze rządy PiS, a w szczególności działalność Zbigniewa Ziobry.
Też nie pierwszy raz Platforma Obywatelska zgrzeszyła wspomnianym brakiem słuchu społecznego. Przed wyborami prezydenckimi w 2015 roku specjaliści badający tendencje w kulturze prognozowali zachodzące zmiany w emocjach społecznych. Zostali wyśmiani. Przeoczono rosnące znaczenie Marszu Niepodległości. Nie wsłuchano się we frustrację osób zarabiających 3,5 PLN za godzinę pracy. Listę można ciągnąć.
W efekcie dostaliśmy wybory, w których opozycja kolejny raz poszła zgodnie z Mickiewiczowskim zawołaniem: „Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, ja z synowcem na czele i? Jakoś to będzie!”. Albo słynnym – i już całkiem współczesnym – o lataniu choćby na drzwiach od stodoły.
Dlatego, jako wieloletni, ale obecnie były wyborca Platformy Obywatelskiej, bardzo proszę: Platformo, zastanów się nad sobą i się zmień. Jeśli znów będzie trzeba, ja zagłosuję na Ciebie w ramach racji stanu i wyższej konieczności – nie dlatego, że mi się podobasz. Ale wielu tego nie zrobi. Nie przywiązuj się do tych 10 milionów głosów – to w dużej części nie są Twoi wyborcy. I to nie Rafał Trzaskowski jest ich liderem, a prosty konstrukt „byle nie Duda”. Nie daj się omamiać publicystom, że to inni są winni. To Ty, Platformo Obywatelska, jesteś winna porażek opozycji. I jeśli się nie zmienisz, jeśli nie zrobisz miejsca innym, to my – strona opozycyjna wobec obecnej władzy – nadal będziemy przegrywać wybory."
submitted by Kosiek to PolskaPolityka [link] [comments]


2020.07.18 12:55 aKoreanPlayer List poparcia dla moderatorów !

Witam,
Chciałbym napisać że popieram ostatnie zmiany na subie oraz działania moderacji!
Pomimo tego że jestem z jednym z największych przeciwników obecnych modów, to muszę przyznać że ostatnie działania są słuszne oraz dobre dla nas czy naszego zdrowia psychicznego.
Erpolaków jest już ponad 155k, jest to odpowiednia ilość aby wypełnić subreddit innymi treściami niż polityczne, w szczególności że sub stał się komorą próżniową dla głównie lewicowych poglądów.
Wielokrotnie można dostać bana za byle głupotę, raportowany jest każdy post z którym lewacka większość się nie zgadza a każdy post z innego punktu widzenia jest od razu w dół głosowany.
Wyrzucenie polityki oraz autorytarne działanie moderacji jest słuszne, bardzo mi się podoba jak brutalnie do tego podeszli, mam nadzieję że nie dadzą się presji tłumu (tfu hołoty) i utrzymają swoje stanowisko. D****kracja jest najgłupszym ustrojem i dobrze że została tutaj ukrócona.
Dodam także że życie jest dużo ciekawsze niż polityka, w szczególności że przez najbliższe 3 lata wiele się i tak nie będzie dziać, lepiej dla nas wszystkich jak od tego odpoczniemy. Dyskusje o polityce na tym subie były na tyle zaawansowane że osobny sub, z tak rozwiniętymi filarami jak /polskapolityka jest doskonałym wyborem dla uzależnionych od babrania się w korycie.
Jestem także za tym aby wyrzucić z tego suba tematy pokrewne jak LGBT itd. Są to tematy kontrowersyjne, dotykające małą część społeczeństwa i niepotrzebne zwykłemu człowiekowi do życia.
Dla głosów krytyki że ruch na subie spadnie, pewnie że spadnie ale gwarantuje wam że w długim okresie wszyscy wyjdziemy na tym lepiej, czy na naszym zdrowiu psychicznym czy na tym że /polska upadnie i będziemy mogli wyrzucić uzależniający reddit z naszego życia.
Mam nadzieje że wielu z was się podpisze pod tym listem i okaże naszym modom wsparcie na którye zasługują w dobie niesłusznej krytyki. Nie dajcie się ugiąć pod presją anarchistów !
#Make/PolskaGreatAgain
#Keep/PolskaGreat
#/Polska2020

P.S. Tak czy siak Bóg z nami, ch*j z wami, trzy zdrowaśki, alleluja i do przodu, jazda z kur*ami!
submitted by aKoreanPlayer to Polska [link] [comments]


2020.07.14 20:27 SaperPolska Kilka słów na obronę PO i kilka komentarzy

Zanim przejdę do meritum, chciałbym zabrać głos w kwestii która jak żadna inna połączyła lewicę i prawicę w ostatnich dniach. Wiele ostatnio mówi się, zarówno tutaj jak i w prawicowych mediach ściekowych o pogardzie liberałów dla wyborców pis - i tutaj muszę częściowo się zgodzić. Częściowo, bo pogarda w stylu wypowiedzi Jandy czy Bońka to znikomy margines, w gruncie rzeczy za pogardę, także tutaj, uważa się de facto wyrażanie własnych poglądów na temat wyborców pis, wcale nie obraźliwych. Czyż sami nie są dumni ze swoich narodowych wartości, ze stref wolnych od LGBT, "chłopskiego rozumu" czy bezgranicznemu zaufaniu instytucjom kościelnym? I nie, nie uważam że jest to słuszne, bo mobilizuje to elektorat potencjalnie zostający w domu do głosowania na PiS - to samo zresztą zauważyli sztabowcy Trzaskowskiego sugerując mu zmianę ostrego początkowo języka na bardziej koncyliacyjny.
Już bardziej na temat, w ostatnich dniach spotkałem się tu z wieloma zarzutami do PO, oskarżaniem ją o wszelakie zło, o przegraną z Dudą, o zadowalanie się statusem wiecznego lidera opozycji bez woli ataku czy wreszcie o pogardę którą opisałem we wstępie. Nie są to zarzuty bezpodstawne - faktycznie od wyjazdu Tuska do pozbawienia władzy Schetyny obserwując polityków tej partii obawa o ewentualną ich kompromitację była większa niż nadzieja na powiedzenie czegoś mądrego. To właśnie sprawiło, że w ostatnich wyborach parlamentarnych oddałem głos na SLD, właśnie w ramach sprzeciwu wobec tego co robił z tą partię Schetyna (wtedy szalę goryczy przelało usilne promowanie Kidawy).
Argument o wystawieniu Trzaskowskiego zamiast poparcia Hołowni jasno pokazuje brak znajomości realiów politycznych przez osoby go powtarzające. Zapominają one, że celem każdej partii, niezależnie czy jej poparcie wynosi 3 czy 30 procent jest przekonanie jak największej grupy osób do jej programu. Rezygnacja z własnego kandydata byłaby przyznaniem się do własnej porażki, do bycia gorszym od innych partii. Co więcej, nie wiadomo czy Hołownia zmobilizowałby elektorat tak samo jak Trzaskowski. . Jego sondaże nie były wyraźnie lepsze, mimo że nie została skierowana przeciwko niemu machina propagandowa TVpis.
Inni zarzucają Platformie samo istnienie. Odstraszanie swoim szyldem tych biednych ludzi z prowincji. Nie widzą tego, że ludzie ci przede wszystkim nie są i nigdy nie będą stronnikami liberalnej myśli. Nienawidzą PO nie dlatego że im coś zabrała a dla tego, że nic im nie dała. Przed 2015 w większości nie głosowali wcale. I nie ma tu znaczenia szyld partyjny, bo takią samą opinię zdobędzie na prowincji każda partia która zagrozi pisowi. Częściowo przez propagandę, ale nie tylko. Takie jest po prostu następstwo rewolucji kulturalnej która dokonała się w ostatniej dekadzie za sprawą internetu. Poglady skrajne łatwiej się rozprzestrzeniają.
Nie powinno się wreszcie nie doceniać wykpiwanego do niedawna potencjału intelektualnego PO. Z przykrością muszę przyznać, że im wyżej w tej partii ktoś się znajduje tym ten potencjał jest gorszy, ale i to zmienia się na lepsze - najlepszym tego przykładem jest wybór Tomasza Grodzkiego na marszałka senatu. Osoby o umiarkowanych poglądach i pojednawczą w swoich wypowiedziach, przy czym co najważniejsze potrafiącą dobrze przemawiać. Także wsparcie ludzi kultury da się przekuć w sukces - nie należy tylko dopuszczać do głosu ludzi pokroju Jandy które swoimi wypowiedziami potrafią niszczyć cały wysiłek działaczy w budowaniu wizerunku formacji.
Jakie są więc rady na przyszłość? Platforma powinna skupić się na umocnieniu w miastach wielkich i średnich, powalczyć o dodatkowe głosy w "obwarzankach" tych miast. Wsi i miast najmniejszych jedynie do siebie nie zrażać, grać na demobilizację. Ten elektorat jest przynajmniej w jakiejś części do zagospodarowania przez PSL i uwaga, nową Lewicę, która moim zdaniem po dokonaniu obrotu o 180% ma szansę stać się partią-mediatorem pomiędzy największymi a najmniejszymi ośrodkami. Wracając do PO, bo to niej dotyczy wątek, należy szukać poparcia wśród młodych, wykorzystać ten bunt który w nich drzemie. Podbierać wyborców Konfederacji (tak znam wiele przypadków obustronnych przepływów na tej relacji). Na małą skalę zostało to już uczynione w tych wyborach, co potwierdziły statystyki - Rafał wygrał w najmłodszych grupach wyborców. Mam gorącą nadzieję, że nowa Platforma, kierowana przed duet Budka-Trzaskowski w najbliższych wyborach zdobędzie solidne 30% co przy spodziewanych spadkach pisu pozwoli utworzenie koalicyjnego rządu PO-Lewica-PSL. Ewidentnie został dokonany przełom, ale potrzeba tu stabilizacji.
submitted by SaperPolska to Polska [link] [comments]


2020.07.14 17:32 _qw4hd Czemu mamy szanować wyborców PiSu?

Mówi się, że powinniśmy szanować wyborców PiS bo to ludzie. Czy tak na prawdę jest?
Zarzuca się nam (tym bardziej wykształconym z niewątpliwie większą mądrością), że ***** *** czy inne takie akcje są skandaliczne i reprezentują niski poziom. Ja się z tym nie zgadzam.
Przez ponad 5 lat jesteśmy szczuci przez naszą władzę. Problemy ludzi, wszelkich mniejszości takich jak homoseksualiści, czarnoskórzy czy inne mniejszości narodowe jak imigranci są stale dyskryminowani i dehumanizowani. Oni nie widzą problemu w tym, żeby publicznie i jawnie odmawiać LGBT tym że są ludźmi i to jeszcze dzieje się w kampanii. To jest dopiero skandaliczne.
Dlatego nie uważam, że argument w stylu:
wyborcy PiS nie chodzą z plakatami/koszulkami z hasłami "jebać pedałów", "jebać PO", "jebać niemców" a szczujnie wymyśliła opozycja z "***** ***"

Opozycja przegrała na własne życzenie pokazując swoją wyższość i bucowatość. Pominięto elektorat wiejski, który z jakichś powodów na PiS głosuje.
Według mnie takie argumenty są głupie. Wyborcy PiS są debilami i prawa do głosu nie powinni mieć. Żyłoby im się na tych ich wsiach poniżej 100 tysięcy mieszkańców lepiej gdyby to opozycja nimi rządziła. Nie wiem, według mnie to są ograniczeni ludzie, których zaślepiła manipulacja i tania sensacja.
Wieśniaki wybrali "strefy wolne od LGBT" zamiast rozwoju i dobrobytu, jaki im zapewniał rząd Tuska w latach 2007-2015. Oni nawet nie zauważają, że teraz żyje im się gorzej niż za czasów rządów Platformy.
Jedyne argumenty przeciwko PO to rzekomo dzikie prywatyzacje. Dzikie? Podajcie mi przykład prywatyzacji na których ucierpiałyby finanse państwa. Prywatyzacje były dobre i niezbędne aby zbudować dobrobyt.
Nie chce mi się kurwa żyć w tej Polsce obsranej z ludźmi z inteligencją orzeszka. Chciałbym żyć w latach 2010-2015 na repeat, wtedy było lepiej. Od tego czasu tylko się uwsteczniamy.
submitted by _qw4hd to Polska [link] [comments]


2020.07.13 09:42 DrX-Ray Przemyślenia wyborcze młodego człowieka

Dzień dobry erpolacy.
Chciałem się podzielić swoimi przemyśleniami dotyczącymi wyniku wyborów prezydenckich, ponieważ mam wrażenie, że przerażają mnie inne statystyki niż większość, a na pewno większość moich znajomych.
Od czasu ogłoszenia exit polli moja tablica na Facebooku była zawalona postami o tym, że ciemnota wybiera nam prezydenta, że z tego kraju można już tylko wyjechać i inne śpiewki w ten deseń. I to mam wrażenie jest najstraszniejsza wiadomość jaką dostrzegają osoby w mojej bańce informacyjnej. Mnie jednak przeraża coś innego. Andrzej Duda wygrał w grupach wiekowych 50-59 i 60+. Samych wyborców w tej drugiej grupie wiekowej jest prawie dwa razy więcej niż w grupie najmłodszych wyborców 18-29 lat. To oznacza, że to jaką przyszłość będą mieli młodzi ludzie wybierają osoby, które mogą z przyczyn naturalnych nie dożyć konsekwencji swoich wyborów. Wyniki głosowania wśród wyborców najmłodszych był niemalże procentowo taki sam jak wynik w grupie najstarszych, tylko że różni kandydaci dostali większość.
Dlaczego przeraża mnie to bardziej niż to, że Duda wygrywa wśród rolników czy osób z wykształceniem podstawowym? Może jestem naiwny, albo nie dostrzegam jakiegoś istotnego czynnika, bądź żyję zbyt krótko, ale mam cichą nadzieję, że te osoby z mniejszym wykształceniem niż przeciętne są w stanie zrozumieć drugą stronę, a może nawet zmienić zdanie w następnych wyborach, chociażby parlamentarnych. Albo będzie to jakimś znakiem dla opozycji, która zainteresuje się miejscami, w których Duda, a także PiS, mają przewagę. Dzięki takiemu zainteresowaniu miejscami teoretycznie z góry przegranymi Trump wygrał wybory w USA cztery lata temu.
Sam wziąłem udział w wyborach, oddałem głos na Trzaskowskiego, ale nie dlatego, że był to mój wymarzony kandydat, tylko dlatego, że był według mnie lepszy od Andrzeja Dudy. Jest to jednak ostatnia kadencja PAD, być może uzna, że chce pokazać większą niezależność od prezesa, ale jest to marzenie ściętej głowy. Pytanie jak wielkie protesty wybuchną, młodzież jest coraz bardziej sfrustrowana i coraz bardziej radykalizuje się. Mamy już Ruch Ośmiu Gwiazd, Strajk Wkurzonych, co będzie dalej? Wśród swoich znajomych widzę rosnącą wściekłość, mam wrażenie, że połączoną z bezsilnością wobec obecnej sytuacji.
Z drugiej strony, pytanie jak bardzo strona zwycięska uzna, że istnieje przyzwolenie na nienawiść wobec grup, które w tej kampanii prezydenckiej były uznawane za wrogów. Było LGBT, Niemcy, Żydzi, imigranci, kto w tej wyliczance będzie następny? Czy i kiedy poleje się krew? Ataki na osoby LGBT zdarzają się coraz częściej i są to głośniejsze przypadki. Jak skuteczne będzie wezwanie córki prezydenta do wzajemnego szacunku? Nie znam odpowiedzi na te pytania, wątpię żeby ktokolwiek znał. Społeczeństwo polaryzuje się coraz bardziej i w pewnym momencie ta bańka gniewu i frustracji pęknie, co wtedy?
Zobaczymy co się wydarzy na przestrzeni następnych miesięcy. Miejmy nadzieję, że nie będzie to ten najgorszy scenariusz. Chciałbym kiedyś móc powiedzieć, że jestem dumny ze swojego kraju, jednak sam mam w to coraz mniejszą wiarę.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia!
submitted by DrX-Ray to Polska [link] [comments]


2020.07.13 08:36 pothkan Poranne dywagacje

Pozamiatane. Wynik jest jasny, nie ma żadnej nadziei w protestach i próbach podważenia wyniku, różnica jest zbyt duża (ok. 0,5 mln głosów). Pomijam, że taka droga mogłaby być nieciekawa.
Kilka wniosków i dywagacji:
  1. Taki wynik przy rekordowej frekwencji sugeruje że doszło do wyraźnie większej mobilizacji po stronie PiS. Zapewne połączoną z demobilizacją reszty wyborców (a raczej, mobilizacją tylko twardego "anty-PiS"-u). Nie wiemy, ilu wyborców z I tury olało II, zapewne najwięcej takich było "od Bosaka", ale obawiam się że w domach zostało także sporo wyborców Hołowni, WKK i Biedronia. Dlatego też nie znęcajmy się na tych sondażowych 16% "biedroniowych", którzy się przerzucili na Dudę, bo mowa o może 50K ludzi. Grupka bez znaczenia.
  2. Mobilizacja po stronie PiS oznacza wieś i seniorów (to pierwsze zresztą widać po porównaniu frekwencji). A więc tak, zapewne pomogły cyniczne zagrania z "bitwą o wozy" oraz alertem RCB. Ale co kluczowe, najpewniej zwyczajnie pomogła TVP – bo to te dwie grupy (w elektoracie PiS) najmocniej tkwią w monopolu informacyjnym stacji rządowej. Błędem było zatem "odpuszczenie" tych wyborców i konfrontacyjna postawa wobec Woronicza, jak bardzo nie byłoby to naturalne i moralne. Moim zdaniem Trzaskowski więcej stracił na nie pojawieniu się w Końskich (a już na pewno w niepotrzebnym ustaleniu swojej konferencji w dokładnie tym samym czasie), niż straciłby na byciu obrzuconym łajnem tamże. Końskie były jedyną okazją do pokazania kandydata drugiej strony tej babcino-wiejskiej, "parafialnej" części Polski. A wypięcie się do nich plecami - sednem porażki. Schetyna miał rację.
  3. Wczorajszy wynik powinien być ostatecznym dowodem, że prosty "anty-PiS" to za mało, a Platforma jest partią, która potrafi tylko "moralnie zwyciężać". Opozycja powtarza te same błędy, jakie powtarzała opozycja na Węgrzech (vide choćby jaranie się zwycięstwami w Budapeszcie, a czasem i innych miastach). Podczas gdy np. Słowacy potrafili wybrać prezydent spoza "klinczu". Wybaczcie gdybologię (takie zboczenie kierunkowe), ale gdyby nie doszło do wymiany MKB na RT, a co więcej, gdyby opozycyjne elity medialne nie rzuciły się pompować "Rafałka" (z nielicznymi wyjątkami, np. Władyka z Polityki sugerował obecny rezultat w którejś "trzódce" TOK FM), to dziś zapewne Duda byłby przegranym, a my cieszylibyśmy się prezydentem spoza "duopolu".
  4. Osobiście mierzi mnie kreowanie Trzaskowskiego na jakiegoś zbawiciela opozycji (co jest szczególnie widoczne w kręgach GW i znanego już skądinąd ze sprawdzających się proroctw red. Lisa). Kandydatem był przyzwoitym i sympatycznym (a prezydentem pewnie byłby niezłym), ale do jasnej ciasnej, jego główną zaletą było bycie lepszym od MKB. Mówcą jest takim sobie, prezydentem Warszawy najwyżej niezłym. A jego wadą – bycie z partii, na którą zbyt wielu Polaków reaguje z uczuleniem. Przecież od początku było wiadomo, że Trzaskowski to kandydat wymarzony dla Jacka Kurskiego..
  5. Ale kończąc dawką optymizmu – czas i natura nie pomogą PiS. Na dzisiaj piramida wieku im pomaga, ale to się nieubłaganie zmieni (choć wolałbym, aby nie tylko z przyczyn demograficznych, a ze względu na rzeczywistą dobrą ofertę). Co więcej, nadchodzące trzy lata nie będą zapewne łatwe – cokolwiek upychano pod dywanem, w końcu będzie musiało wyjść, a i koniunktura międzynarodowa się pogorszy (np. zmiana w USA). W skrócie – 2023 może być powtórką z 2015, tylko a rebours. Smutne tylko jest, że wszystko co wybuchnie gównem w twarz rządzącym, opryska także nas. Ale kiedyś będzie lepiej. Więc wstrzymajcie się z wyjazdami... albo przynajmniej liczcie na powrót.
Optymistycznie liczę także na to, że szczucie na mniejszości się ochłodzi, jako już niepotrzebne. Zresztą osobiście myślę, że na tym (anty-LGBT itd.) akurat nie zyskali, i bez tych akcji Duda dostałby nawet więcej.
submitted by pothkan to Polska [link] [comments]


2020.07.10 20:19 Sheeana407 Duda "Moje poglądy wyniosłem z domu"

Duda

wykop ama
Przejrzałam sobie to całe AMA Dudy na wykopie, i w sumie za dużo ciekawych rzeczy tam nie było, oczywiście pewne ważne pytania pominięte, bo "tak dużo, że nie ma czasu na wszystko odpowiedzieć", pewne typowo chamskie pominięte, to zrozumiałe w sumie. Sporo takich o jakieś głupoty typu "gdzie Pan był ostatnio na wakacjach" - we Włoszech, ale to 5 lat temu, bo teraz nie mam czasu na żadne wakacje, albo ulubiony serial - GrA o TrOn - fajnie pooglądać dla rozrywki - to chyba ktoś mu podpowiedział, że Gra o Tron to taka modna i cool i młodzi ludzie lubią. Swoją drogą, rozwala mnie to, jak postacie w filmach czy osoby publiczne właśnie w taki sposób wspominają o Grze o Tron, jak by to był szczyt epickości, co tak naprawdę pokazuje, że prawdopodobnie wielkimi fanami nie są, tylko obejrzeli ze dwa sezony albo słyszeli, bo przynajmniej w moim gronie, i tym internetowym i realnym, wszyscy się krzywią na wspomnienie, albo mówią coś w rodzaju, że świetny serial był, ale ten ostatni/parę ostatnich sezonów to porażka.
Ale nie o tym chciałam. W każdym razie, moją uwagę przykuła ta, niby niewinna i mało znacząca, odpowiedź. Czy tylko dla mnie jest to zupełnie niepojęte i szokujące, że polityk na tak wysokim stanowisku mówi, że poglądy "wyniósł z domu"? Jakby nawet powiedział po prostu "tak", to spoko, rozumiem, że ma podobne poglądy co kiedyś. Ale sam ten fakt "wynoszenia" ich sugeruje jakąś taką bezrefleksyjność, no, rodzice tak mnie nauczyli i tak robię. I może za dużo do tego dopisuję, ale jak dla mnie to niedopuszczalne, to tak jakby fryzjer prowadził profesjonalny, najpopularniejszy w kraju salon fryzjerski i mówił, że strzyże tak, jak mama go nauczyła. Tzn. rozumiem, że można inspirować się taką tradycją, ale to zrozumiałe, że trzeba zdobyć wiele wiedzy, szkoleń, udoskonalić i weryfikować umiejętności.
I właśnie wydaje mi się, że polityk to osoba, która powinna właśnie bezustannie weryfikować, poddawać w wątpliwość swoje poglądy, zastanawiać się, z czego one wynikają, uzasadniać je, adaptować w miarę zdobywania wiedzy i nowych doświadczeń. Ja nie jestem żadnym politykiem, i w życiu bym nie powiedziała, że wyniosłam poglądy z domu. Tzn. może to też dlatego, że rodzice mi nie przekazali takich oczywistych, zdecydowanych poglądów na świat, przynajmniej politycznych. Na pewno wyniosłam z domu pewne wartości, pewne wychowanie - ale to tylko jakiś tam procent tego, kim jestem teraz. Jest wiele tematów, na które nie mam zdecydowanych poglądów, ponieważ czuję, że za mało na ten temat wiem. I nawet, jeżeli Duda miałby rodziców polityków, ekonomistów czy filozofów, osoby wysoko wykształcone, które faktycznie bardziej by wpływały na jego wizję świata, niż moi, prości rolnicy, którzy może nie mieli tyle czasu, by wpajać mi światopogląd, choć bardzo dbali o moją edukację - to i tak uważam, że taka postawa jest nie do przyjęcia.
Tak jak wspomniałam, może za bardzo analizuję to krótkie zdanie, które zresztą ktoś inny mógł podsunąć Prezydentowi, czy nawet za niego napisać. Ale z drugiej strony, mam wrażenie, że to właśnie jest jeden z kluczy do tego, co jest nie tak z polską sceną polityczną, zwłaszcza z tą konserwatywną stroną. Ta gloryfikacja tradycji - zakładanie, że wszystko, co się na nią składa, co pochodzi od naszych rodziców - jest dobre. Poniekąd jest to znów zrozumiałe, bo nasze przywiązanie do tożsamości narodowej pomogło Polsce przetrwać te całe pokolenia zaborów, zapobiegło wchłonięciu się, zatraceniu polskości przez pokolenia germanizacji czy rusyfikacji.
Ale sytuacja się zmieniła, i świat się zmienia, i choć nie przeczę, że tradycja, spuścizna przodków jest wartością sama w sobie - to jednak nie jest wartościa BEZWARUNKOWĄ. Jest czymś, o czym powinniśmy pamiętać, ale za czym nie powinniśmy bezrefleksyjnie podążać. Cywilizacja człowieka się rozwija, i choć czasem to robimy nieudolnie, i nie potrafimy planować na pokolenia w przyszłość (mam tu na myśli np. degradację środowiska przez przemysł), to jednak ogólnie rzecz biorąc, ewoluujemy, w tym moralnie, na plus. Mówię, że ogólnie rzecz biorąc bo oczywiście na świecie jest wiele okrucieństwa. Ale wiele rzeczy, które było kiedyś normą, dziś jest dla nas nie do pomyślenia. W tym i tradycji. Na calym świecie można znaleźć mnóstwo przykładów tradycji, zwyczajów, przekazywanych z pokolenia na pokolenie, które są bezsensowne i okrutne. Chociażby takie np. obrzezanie kobiet. Matki pozwalają to robić córkom, a nawet w tym uczestniczą, a dlaczego? Nie ma na to żadnego naukowego czy etycznego uzasadnienia, robią tak, bo w ich kulturze panuje wierzenie, że ten zwyczaj ma sens, że dzięki temu dziewczyna będzie bardziej cnotliwa i zajdzie w ciąże bez ślubu czy cokolwiek (nie znam się na tym dokładnie). Albo np. takie chińskie wiązanie dziewczynkom stóp. Tak samo, rodzice krzywdzili swoje córki, bo taka była tradycja, bo takie małe stópki w małych bucikach były uważane za atrakcyjne i łatwiej będzie znaleźć męża.
Mam wrażenie, że ta nadmierna wiara w tradycję jest powodem wielu wrogości i niesnasek w naszym kraju - chociażby tej nagonki na LGBT. Ludziom, którzy bezgranicznie wierzą w tradycję, łatwo wmówić, że coś nowego jest niebezpieczeństwem, zaburzeniem ich wartości, nawet, jeżeli to nie ma logicznego uzasadnienia. Łatwo im wierzyć, ze tak jak było, było dobrze, i nie wolno tego zmieniać. Albo inny przykład to odbiór laicyzacji społeczeństwa jako zagrożenie - no bo jeżeli ludzie przestaną wyznawać wiarę chrzejścijańską, która przwodziła nam wiele lat, to znaczy, że zatracą wszelką moralność i sumienie, a społeczeństwo ogarnie chaos i demoralizacja.
Edit, TLDR: Czy też uważacie, że takie słowa nie powinny paść z ust polityka, bo polityk powinien przez całe życie kształtować i weryfikować swój światopogląd, czy przesadzam, i bazowanie swoich poglądów tradycji i na tym czego nauczyli rodzice to nic dziwnego?
submitted by Sheeana407 to Polska [link] [comments]


2020.06.21 20:16 Nessidy Chyba udało nam się z bratem przekonać jedną osobę z rodziny, żeby nie głosowała na PiS

Wiem, że to zabrzmi jak content z thathappened, ale rozmawialiśmy dzisiaj z siostrą dziadka, która w 1 turze chce głosować na Hołownię, a w drugiej na Dudę. Jak powiedzieliśmy, że w drugiej turze chcemy na Trzaskowskiego zagłosować, to od razu była afera, że czego to Trzaskowski nie zrobił, czego to Platforma nie zrobiła. Było nam bardzo miło, że jednak zechciała wysłuchać naszych argumentów, czemu głosujemy na Trzaskowskiego, a nie Dudę - zrobiło się z tego większe wyliczanie, ile razy Duda złamał Konstytucję, w jaki sposób złamał i jak to wpłynęło np. na zmiany w sądownictwie, i powstała naprawdę długa dyskusja na temat tego, jak wyglądają teraz rządy PiSu w Polsce i jakie były afery i co TVP przemilczało, i co się dziś Trzaskowskiemu stało, i czemu Hołownia, Lewica i część Konfederacji chcą głosować na mniejsze zło. Ciocia to ostatecznie była straszne zniesmaczona PiSem, i tematami, z jakimi PiS był powiązany, czyli szczuciem na wszystkich, na LGBT, na aborcję i łożenie się partii z Kościołem, i powiedziała, że teraz to musi się zastanowić, ale też nam podziękowała i powiedziała, że miło się jej nas słuchało i że dzisiaj będzie musiała Polsat News posłuchać, a nie Jedynki.
Nie wiem, czy ostatecznie zagłosuje na Dudę w drugiej turze, czy nie, bo może koleżanki z sanatorium jeszcze zmienią jej zdanie, ale po tym, jak piękny wywód jej mój brat zrobił (też wybiliśmy z jej głowy możliwość zagłosowania na Bosaka i powiedzieliśmy, dlaczego uważamy, że jest kim jest :)), to jednak czuję się osobiście dumna, że udało nam się, albo chociaż spróbowaliśmy, odebrać Dudzie ten jeden głos z elektoratu Hołowni mniej, no i odebrać ten jeden głos PiSowi mniej, i czuję się jakbym spełniła obywatelski obowiązek. Jednak się da, mimo wszystko, tylko trzeba mieć szczęście i trafić na w miarę otwartą osobę, która będzie chciała Cię wysłuchać, oraz mieć przygotowane rozbudowane argumenty w głowie. Nie wszyscy wyborcy PiSu to stracony chamski beton.
submitted by Nessidy to Polska [link] [comments]


2020.06.18 09:51 piersimlaplace 18. czerwca obchodzimy Autystyczny Dzień Dumy!

tzn. większość z Was pewnie nie. Ja też nie bardzo, ale pozwolę sobie wykorzystać ten dzień, by wspomnieć o czymś. Otóż zacznę od tego, że duma wbrew temu, co niektórzy uważają, to niekoniecznie poczucie bycia lepszym od innych, tylko uznania własnej wartości, podobnie jak w przypadku miesiąca dumy LGBT.
Dlatego też, w tym wydarzeniu chodzi o to, że osoby dorosłe, które dotknięte są mniej lub bardziej przez spektrum chcą, by autyzm nie był uważany za chorobę, a był uznawany za po prostu pewną odmienność.
Albowiem tak naprawdę, to nie jest żadna choroba, którą można leczyć, czy należy leczyć. W niektórych przypadkach konieczne jest łagodzenie objawów, w innych zupełnie nie, te osoby prowadzą normalny tryb życia, a ludzie dookoła nich nie mają świadomości, że ten ktoś jest dotknięty autyzmem. Ludzie, którzy mają na przykłąd Aspergera, jak ja, różnią się od siebie. Nie muszą spełniać wszystkich kryteriów, choć należą do nich m.in.
  1. zaburzenia interakcji społecznej, nieumiejętność lub brak chęci współpracy w grupie,
  2. zaburzenia mowy i języka (opóźniony rozwój, powierzchownie perfekcyjny język ekspresyjny, sztywna i pedantyczna mowa, nietypowa prozodia i charakterystyka głosu, uszkodzenie zdolności rozumienia języka – przede wszystkim znaczeń przenośnych i ukrytych)
  3. zawężone, specjalistyczne zainteresowania, połączone czasem z obsesyjnym zainteresowaniem jedną dziedziną,
  4. zachowania powtarzalne, rutynowe, niezmienne,
  5. trudności w komunikacji niewerbalnej (ograniczone gesty, skąpa ekspresja twarzy, dystans fizyczny, zachwianie rozumienia bliskości do innej osoby, kłopoty z kontaktem wzrokowym),
  6. niezdarność ruchowa (nie zawsze). Kryteria te pomagają odróżnić ZA np. od zaburzeń osobowości czy emocji. Może się zdarzyć, że osoba spełniająca warunki opisane w DSM-IV czy ICD-10 nie spełni kryteriów Gillbergów, zwłaszcza pod względem zaburzeń w rozwoju języka (co najmniej trzy z wymienionych są konieczne do potwierdzenia diagnozy ZA).
Czasami nie. Na przykład, ja bym chciał mieć takie życie towarzyskie, jak inne dzieci, inni ludzie. No ale niestety, nie miałem i nie będę miał. Niby nie było tak źle, inni mieli gorzej. Jednak to nie było "to". W konsekwencji, na pewnym etapie życia myśli samobójcze stały się codziennością, a nawet gorsze rzeczy, których nie trzeba akurat teraz wymieniać- również. Nie wchodząc w szczegóły, nie było łatwo, na szczęście człowiek się uczy całe życie. Dziś wiele interakcji nauczyłem się, jak matematyki. Wiele rzeczy już dziś nie istnieje, choć wciąż jeszcze mam sporo takich kwiatków sensorycznych, gdzie odczuwam inaczej pewne bodźce. Zostały też wspomnienia.
Mimo wszystko, są też pozytywne strony. Wiele osób w internecie używa osoby z autyzmem jako synonimu debila. Okazuje się, że takie osoby osiągają dużo lepsze wyniki w nauce, niż osoby neurotypowe (nt). Dzięki temu mam fajną pracę, bo mogłem przebrnąć przez jedne z najcięższych studiów znanych studentom.
Ale po co to piszę? Do czego zmierzam?
Dlatego też, staram się nie wracać ciągle do tych złych stron, a traktować to jako nadprzyrodzoną moc. Zauważyłem, że na aspergers niektórzy mają podobne nastawienie. Dlatego ustawiłem sobie flair taki, a nie inny. Coś, co sprawiło mi wiele kłopotów, bólu i cierpienia na pewnym etapie życia traktuję jako coś, co jest bardzo wyjątkowe. Błogie. Przecież gdybym tego nie miał- byłbym zupełnie inną osobą. Może zwykłym zjadaczem chleba, który głosowałby na PiS? Ten flair ma dla mnie takie symboliczne znaczenie, I am who I am i chuj. Nie chcę się tego wstydzić, ukrywać, chcę być sobą.
No ale niestety. Ludzie, którzy nieakceptują innych punktów widzenia, których najczęściej nie potrafią wyjaśnić- używają flaira jako zaczepkę, powód do obrazy. "flair checks out". Gdy ktoś na tym subie użyje np. słowa "pedał" w celu obrażenia kogoś, to inne osoby wstawiają się, no bo "jak można używać tego jako obelgę"? Doszliśmy do punktu, gdzie zaczepki osób LGBT przynajniej tu- są ogromną rzadkością- nie chcę powiedzieć wcale tylko dlatego, że może kiedyś gdzieś były, ale ja osobiście nie widziałem nawet żadnej nigdy. Nie bardzo rozumiem dlaczego nie dotyczy to mnie. Dlatego, że gdy ktoś opisuje porównanie, to ja widzę je dosłownie i traktuje inne rzeczy dosłownie? Interpretuje to, co jest faktycznie napisane, a nie to, co w domyśle, a piszę to, co myślę, a ludzie sobie dopowiadają, że moje słowa znaczą co innego? Że nie myślę emocjonalnie, tylko logicznie? To przecież nie znaczy, że błędnie. Może nawet tak jest lepiej. No ale nieważne.
W ogóle, wiele osób bardzo błędnie intepretuje to, na przykład uważają też, że taki aspergerowiec nie ma empatii. Błąd, bo ma, często nawet więcej, niż osoba nt. Albo nie jest świadoma, że osoby z ZA dokonały odkryć w nauce, które zmieniły obraz ludzkości. Czy też świadomości tego, że w swoim otoczeniu ma takie osoby, bo wiele osób reaguje "Ty? Nieee, niemożliwe!".
W ten dzień tej dumy, nie chcę się wywyższać, ani rantować, nie chcę także banera, ani obrazka po prawej stronie z puzzlami. Nie chcę upvotów, nie chcę fejkowych głosów wsparcia, czy fejkowej empatii, nie chcę niczego z takich rzeczy. Chciałbym, by się kilka razy po prostu pewne osoby zastanowiły nad tym, zanim ponownie użyją autyzmu jako obelgi.
Albowiem te myśli samobójcze, trudności itd. nie wynikają z samego posiadania ZA, wynikają z reakcji innych ludzi, brak zrozumienia, czy gorzej. No ale ja nie o to proszę nawet, by się uczyć nas rozumieć! Nie, to nie, nie będę oczekiwał, że na spotkaniach towarzyskich będziecie z zamiłowaniem wysłuchiwać zasady działania katalizatora spalin, o bilansie cząsteczek, temperaturach procesu i wpływie tego wszystkiego na wykres p(v) rozpatrywanego silnika Otto, gdy któryś z Was palnie jakąś głupotę, że auta w zimę palą mniej.
EDIT: Aha, zaciekawiło Cię to i chcesz sprawdzić jak duża jest szansa, że należysz do wybrańców? Zrób sobie test!
https://www.aspietests.org/raads/ - wynik możesz napisać w komentarzu :s
submitted by piersimlaplace to Polska [link] [comments]


2020.02.05 23:55 N-S-W-2 "Naklejki »strefa wolna od LGBT« były dla prawicy strzałem do własnej bramki"

submitted by N-S-W-2 to u/N-S-W-2 [link] [comments]


Katolicki profesor z USA: Polacy brońcie dzieci przed LGBT! PROF. DUKE PESTA [ENG AND PL] www.youtube.com Survey taken at BYU regarding the LGBT Community L.WALĘSA KRÓTKO O LGBT! Mormon Stories #776: Fired BYU Idaho Professor & LGBT Ally Ruthie Robertson Pt. 2 Ellen Meets LGBT Activist & Valedictorian Seth Owen - YouTube KTO FINANSUJE RUCH LGBT W POLSCE? LEGNICA. Nie dla przemocy wobec LGBT

Łódzki kurator oświaty obnażył prawdziwe oblicze ruchu ...

  1. Katolicki profesor z USA: Polacy brońcie dzieci przed LGBT! PROF. DUKE PESTA [ENG AND PL]
  2. www.youtube.com
  3. Survey taken at BYU regarding the LGBT Community
  4. L.WALĘSA KRÓTKO O LGBT!
  5. Mormon Stories #776: Fired BYU Idaho Professor & LGBT Ally Ruthie Robertson Pt. 2
  6. Ellen Meets LGBT Activist & Valedictorian Seth Owen - YouTube
  7. KTO FINANSUJE RUCH LGBT W POLSCE?
  8. LEGNICA. Nie dla przemocy wobec LGBT

I conducted a survey in which I walked around BYU Campus asking students the following two questions, 1. How would you react to seeing an LGBT couple on BYU Campus? 2. What are your general ... Mormon Stories #775: Fired BYU-I Professor & LGBT Ally Ruthie Robertson Pt. 1 - Duration: 28:48. mormonstories 6,161 views. 28:48. 2020 Prophetic Outlook with Hank Kunneman, ... Kilkadziesiąt osób na legnickim rynku wyraziło swój sprzeciw przeciwko przemocy i nienawiści, a także szykanowania osób LGBT. Były rozmowy i nawoływania do szacunku. Manifestacja odbyła ... Ellen sat down with Florida teen Seth Owen, who after coming out to his parents was kicked out of his home earlier this year after refusing to attend church.... Były prezydent do końca podtrzymywał swoje zdanie, a na końcu dodał, że miejsce takich osób jest za murem. Category ... LGBT wchodzi do szkół - Duration: 21:29. KTO FINANSUJE RUCH LGBT W POLSCE? Aleksandra Jakubowska rozmawia z Anną Siarkowską, Partia Republikańska, klub PiS, mec. Rafałem Dorosińskim, Ordo Iuris i Ma... Duke Pesta, profesor literatury na Uniwersytecie w Wisconsin, mówca i propagator edukacji domowej, szef Freedom Project Academy w wywiadzie dla Telewizji Idź Pod Prąd! [PL NAPISY] Dr. Duke ... Enjoy the videos and music you love, upload original content, and share it all with friends, family, and the world on YouTube.